Ostatnie dwa lata delikatnie rzecz ujmując nie były najlepszym okresem w moim życiu. M.in po ciężkiej chorobie pożegnałem moją matkę a wszystko to w samym środku covidowego szaleństwa. No i właśnie - rozliczenie się ze spadku z fiskusem. Przypadkowo przeglądałem ostatnio papiery a tam nic - żadnego potwierdzenia że zdałem papier w UŚ. Gorzej, na dodatek muszę przyznać że... nic (konkretnego) nie pamiętam.
Nie wiem czy wysłałem to poleconym. Nie

























Moim tłumaczeniem będzie oczywiście to, że płaciłem rachunki, na co mam dowody. Ale. Wolałbym
Poprostu zanieś pieniądze do banku lub skorzystaj z wpłatomatu.
niby na 99% się nie przywalą do 10k ale lepiej spać spokojnie, chybą ze tej kasy potrzebujesz na już na koncie