Jacyś fani ''Otchłani'' Jamesa Camerona z 1989 roku?. Mam nieodparte wrażenie, że ten film w Polsce nigdy nie zdobył uwagi na jaką zasługiwał (na filmwebie 23k głosów, a taka uprowadzona 3 ma ponad 50 tys.) do tego to jest kpina, że taka wizualna perełka nie doczekała się jeszcze wydania Bluray. #film #sciencefiction

Amerykańska, atomowa łódź podwodna zostaje zaatakowana przez tajemniczy, niezidentyfikowany okręt. Załoga podmorskiej platformy wydobywczej godzi się
WezelGordyjski - Jacyś fani ''Otchłani'' Jamesa Camerona z 1989 roku?. Mam nieodparte...

źródło: comment_dnXv8NMdwToOxrhjPHaORI5YjmtEU2uB.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sejsmita: Najbliżej do Otchłani dopłynął chyba ''Sphere'' z 1998 roku. A takich filmów średnio udanych jak Lewiatan jest całkiem sporo - Szczelina z 1990 roku, wymieniony przez ciebie Obcy z Głębin i pewnie znajdzie się jeszcze sporo VHSowych produkcji z konca lat 80 i początku 90 typu ''Lords of the Deep'', których bez pół litra nie idzie oglądać.

Jednak temat nie został wyczerpany i chętnie obejrzałbym jakiś wysokobudżetowy film o
WezelGordyjski - @sejsmita: Najbliżej do Otchłani dopłynął chyba ''Sphere'' z 1998 ro...

źródło: comment_HFP8u8rSTkzHPDC6GQfTOflzsMRZpGB7.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Czytające mirki z #ksiazki, zwłaszcza lubujące się w #sciencefiction, czy możecie polecić coś ciekawego ze stosunkowo nowego nurtu utworzonego ewidentnie na fali serialu "Walking Dead"?

Czytałem rewelacyjną naszą książkę "Szczury Wrocławia" Roberta Szmidta, na fali chcenia więcej sięgnąłem po trylogię "Apokalipsa Z" Manela Loureiro (pierwszy tom niezły, choć napisany w denerwującej formie bloga, dwa pozostałe to czyste grafomaństwo) i teraz jestem ciekaw, czy jest tu coś
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jarek_P: World War Z - pisany w formie wywiadu/wspomnień, nie jest to może jakaś super odkrywcza historia, ale przyjemnie się czyta, filmem się nie sugeruj, bo czerpie z książki dosłownie pojedyncze wątki.
  • Odpowiedz
Mircy, chodzi za mną ostatnio pewien film. Oglądałam go jak byłam mała. Możliwe, że był czarno-biały, albo po prostu tylko taki telewizor wtedy mieliśmy. Film sci-fi. W niedalekiej przyszłości są polowania na ludzi. Jest wielka loteria i losują kto poluje i na kogo. I w głowie mi świta tekst, że gdyby Hitler znał polowanie to by nie było II wojny światowej. Albo jakoś tak.
No i jest też ktoś, kto nie chce
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie oglądaj tych krótkich filmów, jeśli zamierzasz spać tej nocy

Unwind

Niesamowite jak ta sześciominutowa scena, rozgrywająca się w całości w jednym pomieszczeniu, przy udziale zaledwie trzech aktorów (widać tylko ich oczy), potrafi doprowadzić do skrętu żołądka. Nie ma tu krwi, ale są za to bardzo sugestywne czynności wykonywane poza kadrem, potęgowane przez towarzyszące im dźwięki. Całość zainspirowana jest dystopijną książką o tym samym tytule, a opowiadającą o świecie, gdzie aborcja jest
robin_caraway - Nie oglądaj tych krótkich filmów, jeśli zamierzasz spać tej nocy

U...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ej pomóżcie, bo będzie mnie męczyło.

Czytałem kiedyś takie opowiadanie, chyba na wykopie ktoś wrzucał. Było o tym, że jakaś grupka ludzi była więziona przez jakąś maszynę/komputer i oni byli nieśmiertelni, a ta maszyna się nad nimi znęcała. Za coś się mściła czy coś takiego. Ci ludzie chcieli umrzeć, ale maszyna nie pozwalała i potem jakoś im się udało zabić, został tylko jeden gość i miał cierpieć przez wieczność, bo nie miał
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

The Expanse (opinia bez spoilerów, można czytać po paru odcinkach albo nawet przed obejrzeniem)

Niestety to już koniec tego serialu (przynajmniej do 2017). Serialu, który dla mnie był najbardziej oczekiwaną produkcją 2015 roku. Czytałem „Przebudzenie Lewiatana” (świetna książka!) i oczekiwania miałem co najmniej wysokie.

Było trochę obaw, ale po 10 odcinkach uważam, że SyFy dało radę i w końcu wypuścili space operę, którą da się oglądać z wielką przyjemnością. Znów miałem to uczucie
hard1 - The Expanse (opinia bez spoilerów, można czytać po paru odcinkach albo nawet ...

źródło: comment_N72Bm3KEXd36k5gcyPD2hfxM9GuRG9Nf.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zapewne jak się poczyta definicję, to się okaże, że wszystkie historie w kosmosie to Space Opera. Ja bym osobiście jednak zarezerwował ten termin dla takich seriali jak np. Firefly. Podróżowanie jakiejś ekipy po kosmosie mającej swoje problemy i rozwiązujące innych


@MorDrakka: @hard1:
Jak się obejrzy parę odcinków, to mamy tam ekipę ślizgającą się w wielu bitwach kosmicznych, próbują rozwiązać nie swój problem itd.

ALE biorąc pod uwagę, że
  • Odpowiedz