@szcz33pan: u mnie wczoraj na Białołęce, wieczorem (tak rzeczywiście ok 2200) odśnieżali quadospychaczem. Z żoną uznaliśmy, że fajnie spółdzielnia dba o osiedle bo od najmniejszych śniegów latali z łopatą, potem pchali wózek odśnieżający, a teraz to. Ciekawe czy ten dzban jest moim sąsiadem...
Mam problem z sąsiadami. Mieszkam w akademiku, papierowe ściany, ale wszystko było ok do czasu. Koleżanka z pokoju obok poznała chłopaka. Od tamtego czasu z każdej niedzieli na poniedziałek ( do 3-4 w nocy, czasem nawet 7 rano) i niekiedy z czwartku na piątek spotykają się, upijają i śmieją. W te dni wstajemy razem ze współlokatorką na 8-9 na zajęcia, więc przeszkadza nam to, a teraz nawet zaczyna przerażać, bo sesje i
@sweethart: > że zachowują się dziecinnie i takie sprawy załatwia się osobiście,
Najlepsza wymówka xD. Z patusami nie załatwia się niczego osobiście.

Współczuje Ci, ale raczej niewiele da się zrobić. Jeżeli mielibyście wtyki w tym samorządzie co zajmuje się lokowaniem studentów to można by go próbować wywalić, albo przenieść, lecz tak to nie wiem.

Pewnie przychodzą Ci do głowy jakieś chamskie żarciki, ale odradzam. Szkoda wojen w sesje.
Od niedawana mieszkam w kamienicy. Sąsiedzi - młoda parka, z wyglądu całkiem w porządku, witają się na klatce itp. Niestety, siedząc u siebie w pokoju, dobrze słyszę, co mówią, rano budzik, wieczorem tv, itp. Jakiś czas temu sprawili sobie psa. I tak strasznie na niego krzyczą... Dziś rano laska wyzywała go od małych ch...w i krzyczała, żeby sp...ł.... ()
#sasiedzi
@SlonyKarmel: Kiedyś tu pisałem o swoich. Para w średnim wieku. Na w miarę dobrych stanowiskach (mieli samochody służbowe), na klatce zawsze kultura, a w czterech ścianach kłótnie, wyzwiska, tłuczone talerze, patola. Przykładowy dialog:
-Ty #!$%@? #!$%@?! przysięgam że ci zaraz #!$%@?ę
-Ty mnie lepiej #!$%@? impotencie jeden.
Do tego jeszcze kilka bliżej nieokreślonych bluzgów i odgłosy ruchania:)
@nama Coś Ty. Ostatnio siedziałem w piwnicy jakieś półgodziny, bo coś grzebałem. Szeryf Janusz przyszedł się upewnić, czy światło nie pali się na marne xD Nie wiem skąd on wiedział, że tam jestem. Chyba ma jakieś patrole po klatce :D
Drogie Mirki i Mirabelki, od pół roku mam problem z sąsiadami, ciągle imprezy, celowe #!$%@? ciężkimi przedmiotami skakanie po podłodze bieganie , darcie japy ,kopanie w moje drzwi, jednym słowem umysłowy down... I to tylko za sprawą 4 studentów w wieku 20/21 lat na oko, gadałem z nimi nic to nie dało próbowałem 2 razy ... Policja zawitała już u nich z 11 razy , złożyłem sprawę na komendzie również , ale
@Maciek952 posluchaj mnie uwaznie, jutro o 19:45 masz samolot do meksyku.
Bilet wysle Ci zaraz na e mail. Gdy wyjdziesz z lotniska pod czerwona budka telefoniczna jest skrytka,
otworz ja tajnym haslem : hajduszoboszlo. W niej znajdziesz nowy dowod osobisty,
3000 pesos i kluczyki do mieszkania na przeciwko. Od dzis nazywasz sie
Juan Pablo Fernandez Maria FC Barcelona Janusz Sergio Vasilii Szewczenko i jestes rosyjskim imigrantem z Rumuni.
Pracujesz w zakladzie fryzjerskim
#!$%@? wracam do mieszkania, czuję smród niemożliwy coraz bliżej piętra. Patrzę, a tam kolejny już raz sąsiad #!$%@?ł worek śmierdzących śmieci pzed drzwi zamiast wynieść od razu. #!$%@? maksymalny, myślę wydrukuję kartkę, z życzeniami i powieszę na dole czy coś. Ale najpierw z psem wyjdę. Patrzę tej #!$%@? po oknach - ciemno!!
Tak, zostawili śmierdzący worek śmieci przed drzwiami i pojechali żreć do rodziny. #!$%@?, że śmietnik po drodze do auta.
Wpadłem