Mirki, mam #pytanie o #sanepid

Zgłosiłem dziś w Sanepidzie chęć przeprowadzenia badania wody w przyszłym lokalu #gastronomia #kawa

Pani z sanepidu powiedziała, że ok, ale trzeba ją odebrać z urzędu, przewieźć ją moim samochodem do mojego lokalu, tam ona pobierze sobie wodę do badania, a następnie trzeba ją odwieźć z powrotem.! WTF?!

Czy
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pr0cent: Podwieź ją i odwieź. Potem będzie dostawała darmową kawkę i ciasteczko, bo to od niej zależy czy nie będziesz miał problemów z sanepidem w przyszłości.

Tak to niestety działa, te biurwy wcale się nie kryją z tym że chętnie przyjmują łapówki.
  • Odpowiedz
@polik95: Książeczkę można chyba kupić w jakimś papierniczym czy czymś takim, kosztuje to coś koło złotówki.

Jak masz książeczkę i badania to wio do lekarza medycyny pracy, robi Ci wpis płacisz i już. Później po roku o ile nie zachorujesz idziesz przedłużać i tak do usranej śmierci.
  • Odpowiedz
Pytanie odnośnie książeczki sanepidowskiej: jak jestem studentem i rzadko kiedy pojawiam się w mieście, gdzie normalnie mieszkam, mogę sobie tę książeczkę wyrobić w najbliższym sanepidzie w mieście, w którym studiuję?

#sanepid #ksiazeczkasanepidowska
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@vlodar: czekam na odpowiedź sanepidu, uznałem że zdjęcia nie są szokujące ale sam fakt mógłby zszokować. Sytuacja nie jest najgorsza, kwestia taka czy ʕʔ mają monitoring
  • Odpowiedz
@Muaarthinos: Moja Mama pracowała kiedyś w laboratorium które zajmowało się badaniem krwi ,moczu i kału. Tam też były takie instrukcje dlatego bo "ludzie" czasami srali w słoiki po ogórkach. Czaisz kolo przychodzi z 2 litrowym słojem wypełnionym w 3/4 gównem.
  • Odpowiedz
#coolstory #sanepid #himalajehipokryzji

Mój ojciec ma swoją ulubioną knajpkę, gdzie przychodzą praktycznie sami stali klienci, wszyscy się znają z właścicielką która pozwala im palić w jednym miejscu którego tak od razu nie widać jak się wchodzi, no i pewnego razu była kontrola z sanepidu, pani kontrolerka przechadzała się wzdłuż lokalu i w szerz, ale ani nikogo palącego nie znalazła, ani nawet popielniczki, wszyscy klienci zgodnie stwierdzili
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stoję wlasnie na dworcu zachodnim w Warszawie na parkingu i obserwuje budy z kebabami i barami wietnamskimi. Jakie walki tu sie kręcą to na nawet nie.

Jest tak budka wietnamska 1, kebab, budka wietnamska 2.

Przed kebabem stoi grupka trzech ziomko pijaczkow, nie bezdomnych ale widac ze popijają. Jest w niej pijaczek A. Pala papierochy. Nagle z budki 2 wychodzi Chińczyk z kuchni i macha łapami cos z nimi gada i idzie uśmiechnięty do
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach