Jakoś mi się zaspało, wstałem równo o 6:00. Na zewnątrz pięknie, ciepło mimo 4°C bo Słonko grzało, czyste powietrze... pół godziny później już leciałem po bułki - dziś zamienione priorytety, bo po 7 to w piekarni kilometrowe kolejki się robią. Z bułkami i mlekiem do domu - i cyk, dwukilometrową rozgrzewkę uznajemy za zamkniętą.
Potem ruszyłem na moją ulubioną ostatnio trasę 12 km, którą paroma modyfikacjami rozciągnąłem




Wesołego biegowe świry
#bieganie
#sztafeta #ruszkrakow