351060,85 - 13,39 = 351047,46

Oj, boli powrót do codzienności… Stałe na luzaka 05:15, ogarnąłem się, nakarmiłem koty, wyszedłem przed dom o 5:30… i uświadomiłem sobie, że w zasadzie powinienem wrócić za godzinę - mimo że dopiero za chwilę będzie wschód Słońca ()
Kurde, trzeba zacząć wstawać wcześniej…

Na zewnątrz miłe 14°C, niebo z delikatnymi chmurkami, wiatr symboliczny. A ja trochę obolały - wczorajsze 25 km po górkach
enron - 351060,85 - 13,39 = 351047,46

Oj, boli powrót do codzienności… Stałe na luza...

źródło: comment_N4GWAcdG3GXKB4NhejCGNV9wrGhvZp9Z.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

351101,17 - 4,47 - 5,11 - 5,02 = 351086,57

Bardzo ubogie dystanse :/ Dwa pierwsze treningi po górkach i lasach na zgrupowaniu drużynowym, ten ostatni dzisiejszy. Tempo ok, myślałam żeby trochę dalej pobiec ale na poweekendowym zmęczeniu już było ciężko. W środę spróbuję pocisnąć w końcu jakiś normalny dystans

Statystyki:

Dystans:
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

351278,73 - 25,02 = 351253,71

No i w końcu Maków i Grzechynia – zatęskniłem za tymi okolicami… I choć zaspałem i nie wykonałem całości planu, to jestem bardzo zadowolony.

Plan był prosty: wstać trochę po 5, polecieć w góry i podziwiać wschód Słońca, potem przelecieć przez Magurkę do Suchej Beskidzkiej. Tymczasem coś pochrzaniłem z budzikiem, wstałem tuż przed 7, w dodatku biegać mi się nie chciało... ale w sumie strata niewielka, bo i tak
enron - 351278,73 - 25,02 = 351253,71

No i w końcu Maków i Grzechynia – zatęskniłem ...

źródło: comment_qGeFgkju3cE1vrY0BjtO9elVUAcW072u.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Zaliczałem ostatnio Grzechynię na rowerze - oj nie powiem, końcówka tego podjazdu jest spod znaku "wiedz że coś się dzieje", chyba 13% trzyma. A kawałek dalej fajne serpentyny na Przysłop i dalej na Beskidzki Raj.
  • Odpowiedz
@enron: Na koniec Grzechyni chyba - w stronę Zawoi. My wcześniej jechaliśmy jeszcze koło jeziora w Świnnej Porębie - tam jest taka nowa droga (techniczna?), też chyba 12-13% średniego nachylenia w całości.
  • Odpowiedz
351511,13 - 18,24 = 351492,89

Dzisiaj bardzo fajnie mi się biegło, choć z początku myślałem że będzie słabo… Po pierwsze zaspałem – ale trzeba jakoś odreagować powrót znad morza, prawda? Po drugie jakoś strasznie ślamazarnie się zbierałem – przez to wszystko wystartowałem dopiero o 6:45!

Słońce było już wysoko, temperatura z zakresu przyjemnych, acz nie upalnych. Nie marnując już więcej czasu wystartowałem – już w połowie pierwszego zauważyłem, że powiedz że zaczyna coś gęstnieć
enron - 351511,13 - 18,24 = 351492,89

Dzisiaj bardzo fajnie mi się biegło, choć z po...

źródło: comment_i482XKze6gRl1rM9WgBOdSyruh4Sb7fr.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@tak_ze_ten: sam byłem pod wrażeniem - z początku byłem nawet lekko wkurzony bo późno wystartowałem i nie liczyłem na żadne fajne zdjęcie...
  • Odpowiedz
351752,93 - 18,10 = 351734,83

No i wracamy do porannych biegów. Od wschodu słońca jeszcze daleko, ale że rok szkolny już blisko to muszę się powoli przesuwać ku 5 rano…

Choć budzik miałem ustawiony na parę minut po piątej, to jednak odruchowo powciskałem parę razy drzemkę. Do tego, gdy już się pozbierałem – do domu wkroczyła miaucząca maruda i trzeba było jeszcze się nią zająć. Skutek taki, że wyszedłem dopiero o 6 rano. Pogoda
enron - 351752,93 - 18,10 = 351734,83

No i wracamy do porannych biegów. Od wschodu s...

źródło: comment_LvwFviiz2SmeBVOzhywT7r07xojOr3PF.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

351876,81 - 12,20 = 351864,61

No i żem wrócił do Krakowa... Żal tego biegania nad morzem, czystego powietrza i zapachu sosnowych lasów. No ale chyba trzeba jakoś pocierpieć przez rok i znowu się nacieszyć przez te dwa tygodnie wakacji.

Wczoraj nie było biegania, bo fizycznie nie było szans - chyba bym został przez żonę oskalpowany. Nawet bez biegania dzień wyjazdowy w Ustce ledwo udało się dopiąć, na pociąg powrotny dotarliśmy na 8 minut przed
enron - 351876,81 - 12,20 = 351864,61

No i żem wrócił do Krakowa... Żal tego biegani...

źródło: comment_G5plXPKh0FUJ0YwSQ95iAZWco0dqXZWl.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

352966,44 - 13,27 = 352953,17

Nie jedzcie hot dogów przed treningami XD

Statystyki:

Dystans:
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353064,40 - 16,00 = 353048,40

Powrót w rodzinne strony, bieg ze starym ziomeczkiem, trochę lasu, podbiegów, no full wypas. Nawet dziki się trafiły i musieliśmy zawracać :D wyszło trochę szybciej, niż planowałem, ogólnie bieg bardzo udany

#sztafeta #ruszkrakow

Wpis
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353346,08 - 8,30 = 353337,78

Jakieś tam interwały

Statystyki:

Dystans:
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353468,04 - 9,08 = 353458,96

5km OWB1 + 9x RT (30/60s) + 10 min schłodzenia

myślałem, ze po wczoraj będzie ciężko, a nawet niezłe tempo wyszło jak na mnie - przebieżki 3:40-3:59, więc spora poprawa, a nie cisnę nigdy na maksa - nie sprawdzam nawet dla tego zegarka w trakcie, żeby nie zrobić z tego all=outów. jutro wolne, w niedzielę wracam w rodzinne strony, to powinno wpaść dłuższe wybieganie. miłego weekendu!

#
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353624,73 - 14,57 = 353610,16

OWB1 30' (~6:00) + fartlek 4x (1km/5:00 + 1km/5:45) + 10' truchtu

strasznie siadło mi tempo wybiegań przez ostatnie dwa tygodnie. jak biegałem już po 6:15 bez zadyszki, tak teraz ciężko zejść poniżej 6:50 - nie wiem, czy to przetrenowanie, pogoda, nowe buty czy jeszcze coś innego.

w
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353804,70 - 8,22 = 353796,48

wyszedłem koło 17, niby coś wcześniej padało, ale było gorąco i duszno. mimo że pierwszy zakres biegłem pod 7 minut/km, to i tak tętno miałem o jakieś 15 uderzeń wyższe niż jak normalnie biegam 6:15. po 30 minutach byłem już tak zgrzany, a w planie były akcenty (1km/5:00 + 1km/5:45), które zrobiłem tylko połowicznie. jutro mam nadzieję, że będzie chłodniej, to powtórzę trening, dzisiaj lało się ze mnie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

354032,41 - 4,00 - 5,40 = 354023,01

Pora się od nowa brać za siebie bo starty tuż tuż.
4:10" BNP + dobiegane 4:44"

Pozdr, miłego biegania
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

354090,40 - 5,25 = 354085,15

No i pięknie. Trzeci trening biegowy po rekonstrukcji #acl
Powoli zwiększam tempo i dystans. Dziś już nawet przez kilometr biegłem ~5:40. Jeszcze ze 2 tygodnie i może zamiast bieżni wybiorę się na Błonia, bo tam w miarę płasko.

Kolano, a przede wszystkim mięśnie dookoła całkiem już dają radę, ale i tak jeszcze sporo ćwiczeń siłowych przede mną zanim przestanę być aż tak niesymetryczny.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

354133,48 - 5,02 = 354128,46

Trochę krócej, trochę szybciej :>

Statystyki:

Dystans:
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

354208,28 - 15,53 = 354192,75

20’ OBW1 + 55’ BC2 (5:30/km) + 20’ schłodzenie

Trening, na którym w tamtym tygodniu poległem całkowicie i po którymś robiłem sobie 4 dni przerwy (biegłem na zakwasach i chyba przeziębiony). Dzisiaj podszedłem ze sporym respektem, a biegło się w miarę przyjemnie. Wpadl rekord ma dyszkę (54:31). Co fajne, to ze skupiam się na wydłużaniu kroku i widzę, ze powoli rozciąganie przynosi efekty. Teraz mogę oficjalnie lecieć z
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach