Trzynastka na dobry początek tygodnia.
Dzisiaj wyjątkowo lekko udało się wstać – bez budzika obudziłem się o 4:20 (może swój udział miał w tym kot, który mi się przyglądał z nakastlika). Szkoda, że tego nie wykorzystałem i zbyt ślamazarnie się zbierałem, bo wystartować mi się udało dopiero o 4:45.
Poleciałem









OWB1 3,5 km (6:05) + 15’/5:15 + 15’/5:10 + 10’/5:05 + 10’/4:55
Dzisiejszy BNP, poszło nawet trochę lepiej niż zakładałem. Testowałem pierwszy raz żel, strasznie słodkie to, ale coś tam na finiszu pomogło.
#