@perroso: > czego nie ma w przewodniku?

@perroso: jesli smigasz swoim autem I przez przejscie Oradea pod zadnym pozorem nie kieruj sie na Deva droga chyba E79, chyba ze masz terenowke I nie zalezy Ci na czasie, jesli tez ktos smiga nad morze czarne niech w dzien nie omija Bukaresztu tzw poludniową obwodnicą, raz ze caly tranzyt ciezarowy tam leci, dwa, jakoscia bija ja polskie drogi gminne, trzy, wszystkie wylotowki
  • Odpowiedz
@TiempoSanto: sam się rozglądam za samochodem w Rumunii ale konkretnej nie mogę polecić, z tego co przeglądałem to w wielu wypożyczalniach od 16€ za dzien można wypożyczyć Logana, warto też wykupić unezpieczenie supercover i dowiwdzieć się o dodatkowych opłatach jak np. opłata za mycie auta 10€
  • Odpowiedz
@szkarlatny_leon: Na Ukrainie nie miałem żadnego problemu z psami. Jakieś bardziej pokojowe. Na Świdowcu jeden przyłaził na głaskanie. W Rumunii pieski bardziej przykładają się do roboty i lepiej pilnują. Zachować spokój, mieć kija w ręku i to zazwyczaj wystarczy.
  • Odpowiedz
W nocy z piątku na sobotę wróciłem z #rumunia i wiecie co?
Szczególnie w Kluż-Napoce widziałem masę ludzi na #hulajnoga i byłem szczęśliwy () Jak jeżdżę u siebie to jedtem albo jedyny, albo maks 1-2 osoby spotkam raz na ruski rok.
A tam w ciągu kilku dni widziałem więcej niż w Polsce przez ostatnie 2 lata (różne miasta). I (co mile mnie zaskoczyło) było trochę
@MackaCthulhu: Nie jechałem przez Rumunię stopem ale jechałem z Rumuńskim kierowcą. Był baaardzo w porządku. W samej Rumunii ludzie rzeczywiście jeżdżą dosyć "bałkańskim" stylem jazdy, ale nie było najgorzej :) Jakbyś chciał miejsca do odwiedzenia to pisz to podeślę Ci mapkę :)
  • Odpowiedz