Byłem dzisiaj pierwszy raz od kilku lat w kościele na mszy, nie żebym zaczął wierzyć, ale tak bardziej przypomnieć sobie jak to się kiedyś chodziło i jaka zmiana w liczbie wiernych. Jest to kościół w mojej rodzinnej wsi, gdzie mieszkają moi rodzice i jak pamiętam ostatni raz tam w kościele byłem jakieś 10 lat temu i pamiętam zawsze kościół był pełny, wszystkie ławki zajęte, do tego masa ludzi stojących, ministrantów i lektorów
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop
  • 0
@czyznaszmnie: zdaję sobie z tego sprawę, sam chodziłem do kościoła bo tak zostałem wychowany, ale również sam z tego zrezygnowałem, więc zgadzam się z tym wszystkim co napisałeś. Tylko skoro nie chodziłem do kościoła, to nie widziałem jak wiele osób z niego zrezygnowało i jaki tutaj mają odpływ wiernych, więc i w sumie kapitału, a jednocześnie ciągle się słyszy o tym jak kościół jest dotowany, jak kupuje działki za grosze,
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam ponad 20 lat, za niedługo wyprowadzam się z domu ale niestety jeszcze jestem w domu rodzinnym. Matka raczej stroni od lekarzy, psychologów itd, preferuje "naturalne" formy leczenia. Ale była u jakiejś doktor w #krakow do której ponoć przyjeżdża jakiś dalejlama. No i matka mnie tam wysłała i dzisiaj tam byłem, bo on tam podobno pomaga z problemami itd.
Dla mnie to skok na kasę, bo to
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak działają relacje między multimiliarderami a wielkimi korporacjami, koncernami medycznymi itp. itd.?

Porównałbym je raczej do relacji w małej wiosce, gdzie jest ksiądz, sołtys, duży gospodarz, miejscowy lekarz albo i znachor, filozof, bogacz z pałacem na wiosce z kasą nie wiadomo skąd - kilka dużych ludzi, którzy mają wspólne tematy, interesy ale też są dla siebie nawzajem autorytetami, jednocześnie nie traktują drobnych rolników a już w ogóle parobków jakkolwiek poważnie, czasem patrzą z
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
czy istnieje jakaś koncepcja, która zakłada, że po śmierci świadomość jakoś trwa nadal w innej formie? ale nie mam tutaj na myśli żadnych konotacji religijnych. absolutnie żadnych. tzn. koncept, według którego cała wiara i wszystkie religie świata są tylko wytworem ludzkiego mózgu podczas życia na ziemi - ewolucyjnie jako naturalna potrzeba człowieka do stworzenia wszystkich tych historyjek, żeby oswoić się ze śmiercią i by życie nie było pozbawione sensu, ale jednocześnie zostaliśmy
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czy istnieje jakaś koncepcja


@presburger: No pewnie, wielu ludzi ma wiele koncepcji. Natomiast nie mają one sensu dopóki nie da się ich sprawdzić metoda naukową. Niestety filozofia jest wybrakowaną nauką, opiera się na "możliwościach" nie "dowodach" by zabrnąć jak najdalej. To oczywiście poszerza pole percepcji dlatego jest nauką, ale nie odpowiada na pytania, raczej stawia nowe. Trochę jak nauka sensu stricto, ale bez konkretnych przesłanek i bezustannej ciekawości.
  • Odpowiedz
@presburger: Tak jak napisałeś, nowe zdanie rozpoczynamy z wielkiej litery. Tak przed śmiercią następuje coś takiego jak ostateczne podsumowanie życia, potem duch/dusza trafia do źródła, stamtąd wcielana jest do kolejnego ciała, pamięć poprzednich wcieleń jest kasowana. Ale nie każde ciało jest zasiedlane przez duszę ze źródła, są też ciała zasiedlane przez demony, to zależy w którym dniu cyklu dojdzie do poczęcia.
  • Odpowiedz