Wycofać się z rynku matrymonialnego na amen


@AnonimoweMirkoWyznania: A jesteś w stanie się wycofać na stałe? Czy to takie piedolololo w fazie gdzie Ci idzie gorzej?
Potrzeba związków i bliskości z płcią fizyczną to jeden z podstawowych instykntów, podsycanych hormonami i chęcią przekazania genów.
Ludzię bez libido czy na lekach mogą o tak robić, ale przecietny mireczek co jakiś czas wraca na rynek, aby przekonać się że jest beznadziejnie i
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
czy waszym zdaniem da się zbudować zdrową i szczęśliwą relację, jeśli kobieta zarabia więcej od faceta i jest na wyższym stanowisku? Jestem niezależny finansowo, zarabiam powyżej średniej, mam perspektywy na rozwój, ale nigdy nie będę tak wysoko jak moja dziewczyna (w przyszłości zona byc moze). Pracuje w amerykańskim korpo i pnie się po szczeblach kariery w ekspresowym tempie, ma wszystkie cechy dobrego "kierownika" (jej ojciec jest prezesem dużej spółki).
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

EleganckaKapucynka: Jako różowa mogę Ci powiedzieć, że sama jestem obecnie w takim związku. Finansowo, miesięczna różnica kilku tysięcy. Nie zmienia to faktu, że mój niebieski jest najwspanialszym i przeinteligentnym człowiekiem. Żyje nam się razem dobrze, na wysokim poziomie :) miłości Miras!

Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
  • Odpowiedz
Dla ludzi wierzących (chrześcijan, katolików) sprawa jest oczywista - śłub to sakrament, podstawa budowy najmniejszej ale i najważniejszej komórki społecznej, czyli rodziny. W imię boskiego nakazu aby zaludniać ziemię i czynić ją sobie poddaną. Oczywiście jeśli nie ma z kim to katolik może równie dobrze żyć samotnie, z tym że wtedy w czystości.
  • Odpowiedz
ZazdrosnaSamica: Jak spotykasz osobę, która jest z tobą kompatybilna intelektualnie i emocjonalnie, to nie kalkulujesz opłacalności, tylko chcesz z nią być. I gotów jesteś podjąć się odpowiedzialności za wspólne życie, w tym biorąc pod uwagę takie okoliczności jak np. choroba partnera. Jako singiel nie masz pewnych ograniczeń takich jak w związku, ale też nie masz natychmiastowego wsparcia drugiej osoby. Oba wybory życiowe po prostu niosą ze sobą ryzyka różnego rodzaju. Jesteśmy
  • Odpowiedz
stąd wyrabiasz sobie nawyk żeby pod żadnym pozorem się nie angażować bo kobieta może w każdej chwili olać (nawet bez powodu)


@AnonimoweMirkoWyznania: To jest bardzo słuszny nawyk, wszelkie związki a już szczególnie zawierane przez aplikacje są absurdalnie kruche. Facet jest śmiesznie łatwy do zastąpienia, na jego miejsce czeka często kilku innych, a nawet jeśli nie czeka, to może czekać już dzisiaj po południu. Kobieta obecnie nie wybaczy Ci absolutnie żadnych
  • Odpowiedz
Drzewo: Hej. Brakuje tutaj jakichkolwiek sensownych komentarzy, wiec odpiszę. Będzie bolesne, ale musisz zakończyć tą znajomosc. Wcześniej dobrze będzie sie skonfrontować ze swoimi odczuciami i zobaczyć reakcję. Sama w takim czymś byłam. Trwało troszkę krócej. Bliskosc, dajace wypieki na twarzy rozmowy…
Dopóki 2 (lub więcej) osoby nie określa, ze to w czym są to jest „związek” to go nie ma. Ktoś może traktować Cię tak jakby był z tobą w zwiazku,
  • Odpowiedz
Czasami sobie myślę, że więcej bym ugrał gdybym poszedł na spotkanie w dresie i był zwykłym chamem, który ma gdzieś kobiety.


@AnonimoweMirkoWyznania: Nie płacz po tępych dzidach. Laski które biorą sobie sebixa spod bloku zostaną albo samotnymi matkami albo będą czekać na niego w domu bo pójdzie siedzieć albo będą się męczyć z pijusem, awanturnikiem i wiecznym łobuzem.
Szukaj sobie normalnych kobiet.
Te które mają tak wielkie wymagania, zostaną same,
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Znowu zrobiła pod siebie.. Znowu trzeba umyć, oprać, przebrać. Wmusić jedzenie i leki. Pilnować co robi.. Czy nie ucieka przez okno, czy nie odkreca gazu, nie zrzuca telewizora, nie wyrywa kabli walcząc z upiorami ani czy nie wyrzuca nic do toalety.. Nie podetrze się, śmierdzi, zanikają podstawowe umiejętności. Już mnie nie poznaje... Siedzi w swoim swiecie.. Niedawno przestała mówić.. Bełkocze coś pod nosem.. Nie umiemy jej zrozumieć.. Najważniejsza kobieta
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: nie bez powodu to eks w koncu.
Rob tak abys byla w zgodzie z soba i swoim sumieniem. Jesli to wymaga abys szla pod prad, to idz. Tylko smiecie plyną z pradem.
Znajomi czy kontakty z rodzina sie zmi3jiaja lub urywaja. Rob tak abyś za 10 lat miala swiadomosc ze dzis postapilas slusznie i nie masz sobie nic do zarzucenia.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

1. Ślub - ludzie zaczynają dostrzegać pewną dziwną rzecz. Ślub to jest ten "dzień dla niej". Czytając niektóre historie, gdzie panna młoda wylewa jad na koleżankę, którą zaprosiła, albo kuzynkę swojego męża, bo "to był jej dzień, a ona go ukradła".
Faceci nie widzą sensu w finansowanie uroczystości, gdzie są niczym piątym kołem u wozu.
Sam fakt posiadania ślubu nic w gruncie rzeczy nie daje pozytywnego. Związuje prawnie i kreuje problemy
  • Odpowiedz
Co myślicie o takim zachowaniu w pracy? Miałam dzieci pod opieką i jedna dziewczynka miała trochę brudną buzie po obiedzie. Przechodziła nauczycielka i dyrektorka. Nauczycielka mówi, " A czemu masz taką brudną buzie" dyrka na to "bo nie miał jej kto umyć" (w domyśle ja, bo siedzi ze mną). Dyrka często robi takie dziwne uwagi i przytyki, olewałam to ale dziś sobie zaczęłam myśleć, że to może być nieodpowiednie. Co myślicie? #
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: perdolisz jak potrzaskany ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nie ma znajomych to nienormalny, przegryw. toksyczny uj itd.
Wystarczy być introwertykiem jak ja którego nigdy nie ciągło do większej grupy ludzi, mieć fobie społeczną, nerwicę etc.
Wielu ludzi najlepiej czuje się w mniejszym towarzystwie i tyle w temacie.
  • Odpowiedz
Dwa pytania do osób, które rozpoczęły samodzielne życie, wyprowadziły się i jednocześnie miały kiepskie relacje ze swoją rodziną, głównie tą najbliższą:

1. Czy wyprowadzkę uważasz za duży, pozytywny przełom w twoim życiu?
2. Czy pomimo wyprowadzki utrzymujesz w miarę regularny kontakt z choć jedną osobą ze swojej rodziny?
#pytanie #ankieta #rodzina #relacje #rozkminy

Jak to u was wygląda?

  • 1. Tak 2. Tak, regularny kontakt 27.6% (8)
  • 1. Tak 2. Tak, sporadyczny kontakt 34.5% (10)
  • 1. Tak 2? Nie, kontakt zerwany całkowicie 24.1% (7)
  • 1. Niewielka zmiana 2. Tak, regularny kontakt 3.4% (1)
  • 2. Niewielka zmiana 2. Tak, sporadyczny 3.4% (1)
  • 1. Niewielka zmiana 2. Nie, zerwany 6.9% (2)

Oddanych głosów: 29

  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: sama w to gra, a ty sie dajesz wrabiać w "triangularyzację" i to chyba na własne życzenie więc już sam jesteś zainfekowany tym podejściem kto jest dobry , kto jest zły, kogo ratować, potem na ciebie będzie że z------ś i po co się wtrącasz i tak dalej

jeżeli matka chce sie wyprowadzić od ojca i zacząć mieszkać gdzieś indziej, zaprponuj pomoc w znalezieniu miejsca, może kilka stówek dopłaty jeżeli
heniek_8 - @AnonimoweMirkoWyznania: sama w to gra, a ty sie dajesz wrabiać w "triangu...

źródło: comment_1647166352x5a5DgPRUjzdN6eYt81uQw.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Hm ja jedynie mogę dodać, że twoja Mama pewnie wpadła we współuzależnienie. Poradnie zajmują się takimi problemami, podobnie jak jakieś grupy wsparcia. Możesz to zaproponować, oprócz dobrych pomysłów Mirków z góry.
  • Odpowiedz
@KoninaBeZiomeczka: tacy ludzie zazwyczaj sami maja duze problemy ze soba i kompleksy, wiec probuja sie dowartosciowac gdy uwaga jest skupiona na kims innym z grupy (w ten negatywny sposob) przez co czuja sie bezpieczniej, ze to akurat nie oni. grunt to zauwazyc jak toksyczne jest takie towarzystwo i jak najszybciej s--------c, sa normalni ludzie na tym swiecie, a trwanie w takich relacjach bo boisz sie, ze nikt inny sie z
  • Odpowiedz
@KoninaBeZiomeczka: No to już lepiej być samotnym niż przebywać w takim środowisku.

Pamiętaj jeśli ktoś mówi coś złego o kimś tak naprawdę sam ma ten problem i chce się dowartościować kosztem kogoś.To tylko pokazuje jak ludzie w Polsce mają niskie poczucie własnej wartości.

Sam Jezus 2000 lat temu mówił „Widzisz drzazgę w oku brata a belki we własnym nie dostrzegasz”
  • Odpowiedz