Czesi nie certolą się z candyboardami i na zimę rozsypują cukier na płytce włożonej do ula :),


@bratbud: no nie do końca. Pomysł stary jak świat, jeszcze ruski. Generalnie jest tak, że suchy cukier jest - przynajmniej częściowo - wynoszony poza ul jako zanieczyszczenie, lepiej jest go delikatnie zwilżyć. Pszczoły biorą coś takiego, ale jest to dla nich bardziej obciążające, więc "zarzynają" się i krócej żyją - ma to sens
  • Odpowiedz
@dzieju41: #!$%@? tok myslenia. to tak jak mowienie, ze ceny paliw nie maja dla ciebie znaczenia bo nie masz samochodu.
ceny produktow podstawowych takich jak cukier maja wplyw na globalna gospodarke. milion produktow zawiera cukier i ich cena takze ulega zmianie.
  • Odpowiedz
A się orientujesz w okolicy na jakich ulach pszczelarze pracują? Bo to jedyne czego bym się obawiał, że dasz zestaw pod ule wielkopolskie, a później trudno będzie znaleźć odkłady. Wprawdzie wielkopolskie są popularne, ale nie w całym kraju.
Moim skromnym zdaniem dużo byłby ten zestaw fajniejszy jakby zamiast jednego korpusu, powałki, dennicy i daszka była np. bluza z kapeluszem. I wtedy pierwsze pszczoły wziąć od kogoś razem z ulem (drożej, ale łatwiej
  • Odpowiedz
  • 3
@foster1 muszę się zgodzić z @jasisz1. Najlepiej zorientować się wpierw na jakich ulach pracują pobliscy pszczelarze i kupić na tej samej ramce. Druga sprawa to ilość korpusów w tym zestawie- jeden to stanowczo za mało. Odkład z wiosny powinien spokojnie dojś do siły dwóch korpusów wielkopolskich na koniec sezonu i w takiej sile przezimować, aby na wiosnę roku następnego być gotowym na pożytki. W roku kolejnym trzeba będzie z
  • Odpowiedz
Jutro będzie pogoda podobno, to wreszcie zbiorę podkarmiaczki. :>
Langstroth 3/4 ułatwia życie człowiekowi. Jeden rozmiar ramek. Buckfasty też go lubią.
Połączenie rodzin na gazetę przebiegło bez większych problemów.
Walka z warrozą - chyba skuteczna (nerwowo czekam do wiosny).
Żadnych strasznych przygód typu zgnilec w okolicy, pszczoły są w suchym miejscu, same charakteryzują się - jak to powinny BF- sporą świadomością higieniczną.
Teraz tylko candyboard w grudniu i byle do wiosny!
#
Stosowałeś już candyboard? Jak doświadczenia?
Mam jedną "niepewnie" zakarmioną rodzine i się zastanawiam nad spróbowaniem tego.
  • Odpowiedz
@jasisz1: ja dopiero pierwszy sezon na własnym :). Nie stosowałem, ale doświadczenia czeskie i - zwłaszcza - kanadyjskie pokazują, że to dobre rozwiązanie przy albo niepewności zakarmienia, albo u ras i linii o dużym spożycoi pokarmu.
  • Odpowiedz
A tu są różne teorie - że po słońcu, że pszczoła ma "mapę przestrzeni" w móżdżku. Z bliska po zapachu, bo matka wydziela silne feromony.
Zdarza się, że pszczoły dołączają do innego ula, nawet często. Trutnie w ogóle nie mają "swojego ula" - latają od jednego do drugiego. Natomiast kiedy matka jest bardzo słaba albo jej nie ma, zdarza się że pszczoły wędrują do innego ula za zapachem silniejszej matki.
Ale gdyby
  • Odpowiedz
@Oo-oO:
Stara się trafić na miejsce, orientuje się prawdopodobnie po relacji ul - słońce (co zdawałby się potwierdzać taniec pszczół zawsze wobec słońca orientowany). Dlatego przenoszenie uli w sezonie to mordęga, albo trzeba się bawić i przestawiać o 50 cm na dobę, albo wywieźć na ok. 10 dni na odległość co najmniej 5 km i potem przenieść w nowe miejsce.
W pasiekach wędrownych, ale i ciasno upakowanych stacjonarnych spotykane jest
  • Odpowiedz