• 530
@WielkiNos: za coś takiego powinno być więzienie a i dla weterynarza, który przeprowadził taki zabieg też jakaś kara ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
Cześć mirki, w pewnej kwestii z rozowa sie w pore nie dogadalismy, mianowicie chodzi o kwestie posiadania psa. Rozowa to osoba ktora od zawsze jakiegos u siebie miala, wiec teraz mi mowi ze nie wyobraza sobie zycia bez zwierzaka. Moglibysmy wziac kota, ale niestety jest uczulona, no i pies to jedyne wyjscie na jakies w miare myslace zwierze, bo jakis krolik czy cos w tym stylu raczej nie wchodzi w gre. Ale
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZlowieszczyPomrukOdbytu: Nie wiem jak poważnie traktujecie Wasz związek ale jeśli oboje czujecie, że to to i na zawsze to taki pies jest świetnym przetarciem przed dziećmi. Ja ze swoją różową w ten sposób zdecydowaliśmy się na dość trudną rasę z założeniem, że jeśli nie poradzimy sobie z dobermanem to nie mamy co myśleć o dzieciach bo nas to zwyczajnie przerośnie.
Tylko tak, jak pies szczeka na kogoś przechodzącego korytarzem to
  • Odpowiedz
No i jeszcze dochodza te spacery, jak sobie pomysle, ze bede musial sie w to bawic jak na przyklad sie okaze sytuacja, ze rozowa nie bedzie w stanie i to jezcze w jakis srodek zimy, to tym bardziej mi sie odechciewa.


@ZlowieszczyPomrukOdbytu: xd chłopie będziessz z---------ł z tym psem na spacery codziennie
  • Odpowiedz
Cześć witam.
Raczej sprawa prosta ale mnie różowa nakręca.
Upitolił mnie wczoraj piesek "znajomych" w palec jak się z nim bawiłem, chciał złapać patyk a pod zęby wpadł mu palec, mój własny jeden z ważniejszych palcy.
Krwi jak po świniobiciu bo palec. Wiadome.
Ale przemytem octaniseptem, zaplasterkowane i spoko.
Jak różowa się dowiedziała zaczęła mnie nakręcać na wscieklizne i wszystkie choroby zakaźne tego świata. No w sumie odpowiedzialnie, owszem.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@starebaby-i-wino: Z tą wścieklizną to chyba bym się za bardzo nie martwił, tym bardziej jeśli faktycznie szczepienie bylo kilkanaście miesięcy wcześniej. Wścieklizna to 100% śmiertelna choroba, ale na szczęście rzadka wlaśnie dzięki szczepieniu domowych zwierząt oraz szczepionkom dla dzikich zwierząt. Jeśli w jakimś regionie pojawi się potwierdzony przypadek wścieklizny to musi ruszyć cala procedura. Jeśli ugryzienie spowodowal pies biegający na smyczy i to po mieście to raczej nie mial okazji
  • Odpowiedz
Z tą wścieklizną to chyba bym się za bardzo nie martwił (...) Wścieklizna to 100% śmiertelna choroba


@fxmichal: Just wykopek thing xDD

@starebaby-i-wino temat przerabiany tysiąc razy. Użyj lupki. Zamykam.
A tak na serio. To nie od baby lekarki należy decydowanie o potrzebie profilaktyki poekspozycyjnej ani ocenie sytuacji
  • Odpowiedz
Pytanie do mężczyzn:
Czy w razie ataku agresywnego psa na Twoją osobę uważasz/wewnętrznie czujesz/domniemasz, że byłbyś w stanie wykrzesać albo wzbudzić w sobie na tyle dużo instynktu samozachowawczego (czytaj: agresji) i chęci ratowania swojego życia, że w rezultacie własnymi rękoma albo tym co miałbyś pod ręką (ostry patyk, kamień, klucze do domu) ostatecznie zneutralizowałbyś zwierzę, które Cię atakuje? W ogóle przed takimi diabłami w ciele psów da się inaczej wybronić bez żadnej
zloty_wkret - Pytanie do mężczyzn:
Czy w razie ataku agresywnego psa na Twoją osobę u...

źródło: 65533be5c0917_o_original

Pobierz

Pytanie jak wyżej:

  • Czekałbym aż agresywne zwierzę samo by odpuściło 4.0% (2)
  • Starałbym się nieinwazyjnie odciągnąć go od siebie 6.0% (3)
  • Aktywnie bym się bronił 34.0% (17)
  • Od pierwszej sekundy pełna agresja 36.0% (18)
  • Nie wiem 16.0% (8)
  • Jestem różową albo tylko sprawdzam wyniki 4.0% (2)

Oddanych głosów: 50

  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zloty_wkret ja miałam takie przeżycia w kontekście agresywnie psów podbiegających do moich psów w celu zrobienia dymu. I wtedy zero zastanowienia poratafię tak się wydrzeć i zrobić cyrkl że często odpuszczają. Mam zero lęku w kontekście moich obrażeń, natomiast ogromny lęk że mogą być skrzywdzone moje psy.

Przed posiadaniem własnych psów nigdy nie miałam takich sytuacji i myślę że pies agresywny do człowieka (poza swoich terenem!) to dość rzadkie zjawisko.
  • Odpowiedz
@zloty_wkret:
Przeżyłem niesprowokowany atak blisko 70 kg psa. Naturalnie, nie spodziewałem się tego. To był moment jak udało mi się zasłonić twarz rękami. Pamiątki mam na obu nadgarstkach i poniżej łokcia na jednej ręce. W chwili ataku nie bałem się. Pewnie dlatego, że trwał krótko i mam pewne doświadczenie jako pozorant.
Ale ...
Mimo, że wcześniej miałem psa, który był niewiele lżejszy. Był okres kiedy cholernie bałem się dużych psów. Jednak nie minął rok i znowu mam psa (50 kg).
Miałem cholernego farta i wyciągnąłem z tego incydentu
RichtigPiwosz - @zlotywkret: 
Przeżyłem niesprowokowany atak blisko 70 kg psa. Natura...

źródło: szkolenie

Pobierz
  • Odpowiedz
@L3gion moja ma niecały rok, na ten moment zdrowotnie wszystko ok, jedyna mała niedogodność to zatykanie gruczołów okoloodbytowych. Znajomy cavalier też ma taki problem, więc pewnie szansa jest całkiem spora. Trzeba zwracać uwagę, czy nie "saneczkuje".
Tresura idzie bardzo łatwo, pies ma dużo entuzjazmu, jest taki zapatrzony we właściciela, więc bardzo się stara przypodobać i uważnie się uczyć. Oprócz tego jest bardzo tulaśna, tuli się, kiedy tylko może, taka przylepa :).
  • Odpowiedz
@L3gion: to jedna z bardziej chorowitych ras - zwłaszcza serce i migreny. Te psy mają za małe czaszki i mózgi mają za mało miejsca.
  • Odpowiedz
Dawno nie wrzucałam nic na #otoziaki i wolałabym, żeby to był wpis innego typu, ale mi jest bardzo smutno i muszę się wyżalić (,)

Arniczka prawdopodobnie w ciągu paru dni zostanie uśpiona.

Odebrałam ją interwencyjnie wiosną zeszłego roku. Całe życie spędziła we własnych odchodach, błocie,
cytmirka - Dawno nie wrzucałam nic na #otoziaki i wolałabym, żeby to był wpis innego ...

źródło: Bez nazwy

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Panowie, taka mała rozkmina
Czy to mozliwe, ze jednym z symptomów na jakim poziomie jest dane państwo, pokazuje ilość bezdomnych psów?
No bo zobaczcie
W krajach zachodniej europy nie uświadczysz bezpańskiego psa, po prostu ich nie ma.
Nie ma praktycznie szans, byś spotkał psa bez własciciela, czy to Londyn czy Berlin a nawet mniejsze miejscowosci
W Polsce owszem, czasami widać jak ulicą przemyka pies bez właściciela w małych miejscowosciach 30-50tys więcej takich przypadków
iterazwchodzejacalynabialo - Panowie, taka mała rozkmina
Czy to mozliwe, ze jednym z ...

źródło: Psy_i_koty-5119-1

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@i_teraz_wchodze_ja_caly_na_bialo nie wiem skąd ty wziąłeś te bezpańskie psy w Polsce. Ostatnio o tym gadałem z jednym kumplem i obydwoje zauważyliśmy, że te burki których kiedyś było pełno zniknęły. 15 lat temu jeszcze jak się z domu wychodziło, to praktycznie nie było możliwości, żebyś po drodze nie spotkał bezpańskiego psa. A ja takiego typowego obdrapanego pchlarza już nie widziałem naprawdę dawno. I to się tyczy w sumie większości Polski, bo mam
  • Odpowiedz
@i_teraz_wchodze_ja_caly_na_bialo: nie są bezdomne, tylko wolnożyjące. W krajach "wysokocywilizowanych" bezpańskie psy się po prostu wyłapuje i zabija (dla lubiących eufemizmy "usypia"). W krajach bardziej "zacofanych" gdzie ludzie mają poważniejsze problemy do rozwiązywania po prostu sobie żyją jak mogą i ile mogą.
  • Odpowiedz