@miesiektoja: Bo te inne zajęcia szukane "na siłę" dają Ci natychmiastową nagrodę w przeciwieństwie do nagrody mocno odroczonej w postaci satysfakcji z napisanego raportu czy dobrze zdanego egzaminu.
Mózg sobie kalkuluje i zazwyczaj dąży do wybrania szybszej nagrody.

Ja obecnie walczę z prokrastynacją poprzez stopniowe ograniczanie/eliminowanie wszelkich tego typu "instant" nagród. Spróbuję odzwyczaić mózg od tego, że każde oderwanie się od obowiązków jest równoznaczne z jakąś nagrodą.

Co ciekawe, już zaczynam
  • Odpowiedz
Tak jak ostatnio pisałem, mam zamiar teraz pisać pod #milionowamotywacja po fakcie, czyli po tym jak ogarnąłem skutecznie.

Dzisiaj jeszcze moja produktywność do ultra super się nie zalicza, więc kilka słów o wczoraj:
Miałem wczoraj kilka rzeczy do zrobienia, które w mojej głowie wyglądały na kilkanaście czy kilkadziesiąt spraw. Żona szybko sprowadziła mnie na ziemię uświadamiając, że masa osób ma więcej do zrobienia niż ja i żebym brał się do roboty. {zazwyczaj
  • Odpowiedz
wykształciłem w sobie strach przed działaniem. Kiedy mam zrobić coś ważnego, co nie jest rozrywką to ogarnia mnie strach i unikam tego. Wtedy #prokrastynacja . Trwa to od lat i zabija mnie. Unikam działania jak ognia.. Nawet to nie jest jakieś nieprzyjemne, po prostu nie jest rozrywką,czy pociągnie za soba jakies dalsze kroki... czy nie wiem co.... Jak sobie poradzic?

#motywacja #kiciochpyta
Jak dużo książek/audiobooków/materiałów pochłonąłeś, aby z tym walczyć? Bo to, że to piszesz jest najważniejszym wskaźnikiem - chcesz coś z tym zrobić.


@D3lt4: artykuły, parę książek od ciebie, całego rozwojowca. Problem w tym, że nawet jest strach wprowadzenia w życie tego wszystkiego. Co jak zrobię plan do zrobienia skoro po zobaczeniu na plan wracam do punktu wyjścja - trzeba coś zrobic
  • Odpowiedz
@coolcooly22: Pewnie, że jest nieprzyjemne. Nieprzyjemne jak 100chów. Patrzysz sobie np. na takie gwiazdy disco polo. Fajnie, dużo dupeczek, ale muszą jeździć czasem dzień w dzień, setki kilometrów, spać ciągle w autach, uśmiechać się do wszystkich, ale nie doceni człowiek tego, co przyszło za łatwo.

Umyślnie czasem idę pieszo z ciężką walizką od pociągu np. 2km, żeby się zmęczyć, żeby nie przyszło mi zbyt łatwo, żeby mnie to nie rozleniwiło, że
  • Odpowiedz
Skoro jest tak, że im więcej sobie człowiek folguje, pozwala na przyjemności, tym mniej się czuje potem zmotywowany i tym mniej mu się chce - to może kluczem do zwalczenia #prokrastynacja jest przejście na tryb mnicha - i wyrzeczenie się (bądź mocne ograniczenie) wszelkich możliwych przyjemności? (przynajmniej na jakiś czas)
Analogicznie jak 90-dniowe wyrzeczenie się od fapu w #nofapchallenge powoduje reset mózgu i przywrócenie normalnych zachowań, pożądanego stanu psychicznego.

We wszystkich religiach
@burzovsky: @Pertaseth: "Najgorsze" w tym wszystkim jest to, że dzisiejszy świat, dobrobyt i rozwój technologii daje nam potężne możliwości dostarczania sobie tej przyjemności na wiele różnych sposobów, bez wielkiego wysiłku i trudności. Kiedyś, aby się nażreć, trzeba było upolować mamuta. Aby zaruchać, trzeba było stoczyć bój z innymi samcami na dzidy i włócznie (trochę zmyślam, ale wiadomo do czego dążę). Wszystko było trudne do zdobycia.

A dzisiaj co? Nie ruszając
  • Odpowiedz
@Siemomyslaw: Też to zauważyłem po sobie. Jak mam masę pracy to potrafię w dodatku wyjść na basen czy poćwiczyć w dodatku i jeszcze coś pożytecznego zrobić. Natomiast jak nie ma za dużo zleceń to zdarzy się zawalić termin ... bo jeszcze tyle czasu i ciężko się zmotywować do czegokolwiek.
W moim wypadku to najlepiej działa jak się zasypie zadaniami po sam czubek głowy, porozpisuję to w kalendarzu i dzięki temu 90%
  • Odpowiedz
@r_a_f: yyy szczerze mówiąc nie łapie co tu jest do góry nogami? W sensie chciałeś mieć dolną cześć w czerwonym? Nie zwrociłem na to nigdy uwagi.
  • Odpowiedz
Mirkówny i Mirki,
mam chyba jakiś duży problem z #nauka na #studbaza do #sesja .
Niby to, czego się uczę mnie interesuje, ale mimo to nie potrafię się zebrać do nauki. Np. dziś miałem się uczyć, siedzę od 12:30 przy kompie i jest 19:15 a ja nawet nie ruszyłem zeszytu. Robię w sumie mało sensowne rzeczy (z przerwami na bardziej sensowne). No i tak codziennie praktycznie. Gdy już się zabiorę to te
@Dawidk01 ja magisterkę pisałem w ten sposób. A że nie lubię kłaść się spać wcześnie i wcześnie wstawać, to po kilku dniach tego eksperymentu tak się #!$%@?łem, że się zawziąłem, i napisałem w tydzień.
  • Odpowiedz
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

Obecnie to powoli będę zaczynał odliczać do narodzin. ( ͡ ͜ʖ ͡)


@DFENS: To co się nie chwalisz? Gratuluję :)

Książek poszukam, miałem gdzieś w pdf o integracji MM i FICO, jeśli dobrze pamiętam fajnie były tam opisane wszystkie moduły i dokładnie zależności MM-FI
  • Odpowiedz
@Seksualna_Czekolada: Musisz odnaleźć przyjemność w tym, co musisz zrobić.
Pytanie tylko, jak to zrobić...
Bez odczuwania przyjemności i satysfakcji, to do końca życia będziesz się katować i zmuszać do tego, czego Ci się nie chce. Kiepska perspektywa.
  • Odpowiedz
@unknown_stranger: @SScherzo: @jestem-tu: @maciejbo1 (dla Ciebie też, łap):

U mnie to zawsze wielka improwizacja ale:
Wrzucam na wok posiekany seler, grzyby shitake(inne grzyby czy pieczarki też się nadadzą), imbir, paprykę, pędy bambusa, czasem marchewkę czy co tam mam pod ręką. Dodaję tofu (kupuję takie już w kostkach, tylko doprawiam wcześniej) i sos sojowy, dzisiaj zmieszałam z sosem chilli. Na końcu dorzucam jakieś kiełki. Przyprawiam bardzo różnie, sami najlepiej wiecie
  • Odpowiedz