Dzisiaj kolejny #pozar na #politechnikapoznanska w CW, a dokładniej mówiąc kolejny fałszywy alarm pożarowy. Tym razem (nie)stety bez zraszaczy.

Jest około 11.35, siedzę sobie przed salą a tu nagle przeraźliwa syrena i głos w stylu "W budynku wykryto pożar, prosimy o spokojną ewakuację". W tym momencie ludzie z całej okolicy wybuchli śmiechem (ostatni "pożar" był tydzień temu..), ale wszyscy grzecznie zeszli na dół. Większość na dwór posłusznie wyszła, ale ja nie chciałem
Pobierz
źródło: comment_Q22GPNlwqWE21Lsb1cuiSnBRUOjkmLqq.jpg
#warszawa #metro #pozar #afera

A jakiś tydzien temu kumpel mi opowiadał ze jak jechał metrem właśnie przez metro politechnika to słyszał trzask, a babka o fajnych cyckach tak się wystraszyła, że aż cyce zobaczył. Taki trzask jak by przeskok łuku elektrycznego? Słyszał 2x jak jechał przez tą stację. Może tam było coś uszkodzone i teraz się właśnie z fajczył od tego pociąg?
@bluemusic: Z tego co mówili w mediach to według przepisów wystarczy 6m od zabudowań na głębokości 1,5m. Jeżeli to prawda co spekulują, że było to uszkodzenie mechaniczne ekipy remontowej, to oni powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności, że zbagatelizowali sprawę. Mimo wszystko jeszcze za wcześnie, żeby wskazać winnych jednoznacznie.
*Ofiary śmiertelne pożaru w Jankowie Przygodzkim to pracownicy firmy prowadzącej prace ziemne przy* wykopie - poinformował zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak. Prace prokuratorów odbywają się z udziałem biegłego z dziedziny gazownictwa. - *Ocenił on, że nie można mówić o wybuchu gazu. Miał miejsce tzw. pożar strumieniowy, czyli* pożar strumienia wypływającego gazu - dodał.


czyżby #lewactwo at work ??

no dobra 5 minut przerwy na fajkę
nie no muszę k...a
Nie wiem czy to akurat #coolstory ale nosi mnie by napisać o tym dokładniej. Siedziałem przy komputerze gdy nagle słyszę pukanie do okna i bym wybiegł na dwór. Tam słyszę przerażający szum, hałas, wydawało mi się, że to helikoptery przelatują, ale zza lasu, który jest jakieś 1km ode mnie widzę ogromne płomienie. Pobiegałem do domu po telefon by zadzwonić pod 112. Czekałem około 30-45 sekund na odpowiedź centrali, po czym pomimo tego,
@pan_kebab: jak stałem i obserwowałem to widziałem jak dość nowy dom zaczynał się palić. Najpierw dach się dymił, a po godzinie nie było niczego. Jutro może rano przejadę się i porobię zdjęcia jeśli będzie możliwość podjechać bliżej. Dziś się bałem i zresztą policja nie pozwalała się zbliżać. Ale z tej odległości jak stałem czułem ciepło na twarzy. Ciekawe co było tam. Straż pożarna to naprawdę odważni ludzie. Nie wiem czy operator