Opowieść kolegów z wezwania do pacjenta pobudzonego :)

Wezwanie do człowieka, który zabarykadował się we własnym domu i groził popełnieniem samobójstwa. Nie otwierał rodzinie i groził siekierą.

Sytuacja ze strony pogotowia wyglądała tak, iż po przyjeździe na miejsce zdarzenia osobnik faktycznie był obecny w środku mieszkania (chałupki z drewna), a sam paradował nago w mieszkaniu z siekierą w ręku. Drzwi zamknięte, okna zatrzaśnięte. Dzwonią na policje, ponieważ sami nie mogą wtargnąć do domu z
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wielu ratowników medycznych (czasem trafi się wyjątek) ma przerośnięte ego, a jednocześnie kompleks niespełnionego lekarza. Uważają, że są tacy wspaniali, bo jadą w karetce na sygnale, a wielu ludzi mówi do nich - "panie doktorze" (oczywiście rasowy ratownik medyczny nie wyprowadzi z błędu, tylko napuszy się jak dumny paw a jego ego poleci w okolice najbliższej po Słońcu gwiazdy).

Taki ratownik medyczny pozuje na wielkiego medyka, chociaż nawet nie skończył medycy, a
  • 39
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JohnMaxwell:

P--------z, ratownik po tych swoich krótkich studiach umie ratować życie i zdrowia nieporównywalnie lepiej niż prawie każdy absolwent medycyny i przeważająca większość lekarzy. A mniejsza wiedza ogólnomedyczna jest lepsza, bo gość wypełnia algorytmy, co jest najważniejsze, zamiast zbyt dużo myśleć i kombinować.
  • Odpowiedz
Mirki, dzisiaj mnie potrącił samochód na pasach. Moje wrażenia? Policja > pogotowie. Policjant rozmawiał ze mną krótko i rzeczowo, wziął mój numer telefonu, później zadzwonił i i też same konkrety, był bardzo miły, później przyjechali i wszystko ustaliliśmy. Teraz pogotowie. Karetka zawiozła mnie do szpitala, posadzili mnie w poczekalni, krew leciała mi z kolana. Przyszedł lekarz, zrobił jakieś rutynowe badania (typu dotknięcie palcem nosa z zamkniętymi oczami) i poszedł. Czekałem jakieś 15min,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hark:

@lSandwichl: Ja na SORze czekałam pięć godzin wymiotując, mając gorączkę i ból brzucha, który później okazał się siedmio centymetrowym guzem. Lekarze zachowywali się jak panowie świata i robili mi łaskę, że mnie zbadali. Też miałam #boldupy o to, że pijaczek, który przyjechał karetką był przyjęty poza kolejnością. W końcu to tylko Polska. Mój kraj, taki piękny.
  • Odpowiedz
@wszystkoinic: jak już narzekamy to pociągnę ten temat, w kolejce byłem drugi ale o dziwo nagle wcisnął się jeszcze jeden pacjent - ze sposobu w jaki rozmawiał z pielęgniarką można wywnioskować że się znali :P Jak już mnie "obsłużono" to lekarz powiedział pielęgniarce że cytuję "idzie na długi spacer i nie wie kiedy wróci, na pewno nie prędko..." a za mną jeszcze była kobieta ze skręconą kostką... z dala od
  • Odpowiedz
#999 #pogotowie #ratownictwo #ratownik #ambulans

Dziś pod koniec dyżuru jeszcze bez zmiany wyjazd na wypadek. 3 km za miastem. Dojeżdżamy po 7 min Straż na miejscu Policja za nami chłopak zabezpieczony ok spoko:) ogarniamy go do karetki chwila gadki co i jak. Okazało się ze pan wybrał sobie marne miejsce na wyprzedzanie(choć nie wiem po co bo ruch duży) i wpadł w
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@status86: Mój kuzyn miał kiedyś wypadek na skuterze. Najpierw zadzwonił do szefowej, że się chwilę spóźni. Potem zmartwił się że potargał nowe jeansy. No a potem załadowali go do karetki i zabrali do szpitala. :P Po prostu nie ogarniał w szoku. Może ten miał podobnie.
  • Odpowiedz
Mircy mam do was pytanie! Dzisiaj byłem świadkiem wypadku z potrąceniem pieszego i naszło mnie takie pytanie.

Od czego zależy długość reanimacji? Dlaczego czasami reanimują 20-30 minut albo i dłużej a czasami po paru minutach przestają? Skąd wiadomo kiedy dalsza reanimacja nie ma sensu a kiedy trzeba ją kontynuować do przyjazdu karetki? Dlaczego w filmach po paru próbach reanimacji za pomocą prądu przestają, a reanimacja na ulicy może trwać kilkadziesiąt minut? Dlaczego
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@l3cho: Tylko lekarz, ratownik może stwierdzić czy reanimacja jest już niepotrzebna. Obowiązkiem jest udzielić pomoc poszkodowanemu i przeprowadzać reanimację do przyjazdu karetki. Zmęczysz się, oddajesz komuś innemu.
  • Odpowiedz
po iluś tam minutach dochodzi do niedotlenienia mózgu i chyba wtedy dają sobie spokój.


@MacMikus: Po to, między innymi, przystępujesz do resuscytacji, aby sztucznie podtrzymać krążenie i nie dopuścić do niedotlenienia mózgu.
  • Odpowiedz