✨ Obserwuj #mirkoanonim
Źle się czuje w szpitalu. Zapieprzam jak wół, a 4 miesiące temu rozstanie z dziewczyną psychicznie nie pomaga.
Staram się jak najlepiej wykonywać swoją pracę, ale psychicznie powoli wymiękam. Do 13/14 godziny jest okej ale jak zaczynam dyżur czy do 20 godziny czy całonocny do 8 rano to zaczynam mieć powoli odruchy wymiotne.
Kusi uciec na medycynę rodzinną, ale boje się stracić perspektywę bycia wąskim specjalistą.
Wczoraj pomagałem pacjentowi wstać z
Źle się czuje w szpitalu. Zapieprzam jak wół, a 4 miesiące temu rozstanie z dziewczyną psychicznie nie pomaga.
Staram się jak najlepiej wykonywać swoją pracę, ale psychicznie powoli wymiękam. Do 13/14 godziny jest okej ale jak zaczynam dyżur czy do 20 godziny czy całonocny do 8 rano to zaczynam mieć powoli odruchy wymiotne.
Kusi uciec na medycynę rodzinną, ale boje się stracić perspektywę bycia wąskim specjalistą.
Wczoraj pomagałem pacjentowi wstać z



























Problem jest w człowieku a nie w miejscu pracy. Ja to w pracy odpoczywam bo tam wszystko jest proste i zorganizowane. Czuje się trochę jakbym kolorował kolorowankę dla dorosłych albo grał w grę której mechanikę już znam. Za to świat poza szpitalem to dżungla w której wszystko musisz ogarnąć sam.
@mirko_anonim: na przyszłość udawaj, że nie widzisz i nie podawaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)