Robił ktoś wygłuszenie akustyczne sypialni? Dało to jakieś realne efekty?

Jedynego sąsiada mam właśnie nad sypialnią, także celowałbym w izolację sufitu. O wygłuszeniu "tupania" czy wszelakich "stuków" nawet nie marzę bo wiem, że to ciężki temat, ale chciałbym nie słyszeć żadnych rozmów.

Zależy mi na opinii osoby, która faktycznie ma u siebie zastosowane coś, co działa.

#mieszkanie #remontujzwykopem #budujzwykopem #akustyka #mizofonia #
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PiccoloGrande: moge tylko powiedziec, ze wynajmowalem kiedys mieszkanie "wyciszone" kasetonami styropianowymi pod sufitem. Nic to nie dawalo, a latem jak pod sufitem naginala mucha lub nawet meszka to szlo zwariowac od tegu pukania. Sasiad z gory w koncu polozyl dywan na podloge i problem sam sie rozwaizal
  • Odpowiedz
@PiccoloGrande: pewnie duzo zalezy od konkretnego przypadku, ale niestety dzwieki niosa sie nie tylko przez sufit :( niestety marne szanse zeby cos z tym zrobic w normalnych pieniadzach.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mam ogromny problem i nie wiem co z tym zrobić. Otóż jestem mizofonikiem i mieszkanie w bloku to dla mnie katorga. Co zmienię miejsce zamieszkania, to zawsze prędzej czy później trafi mi się jakaś patolnia drąca mordy i puszczająca głośno muzykę za dnia jak i w nocy. Zgloszenia na policję z reguły mało dają, albo wręcz nic, bo oczywiście przyjeżdżają po kilku godzinach jak już jest spokój, albo i
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Odkąd pamiętam niesamowicie denerwowały mnie różnego rodzaju odgłosy ciała typu mlaskanie, przeżuwanie, połykanie, chrząkanie itd. Wiem, że to absurdalne, bo przecież to wszystko są naturalne i ludzkie sprawy, ale jak tylko dochodzi do mnie jakieś CIAM MLASK GUL GUL OMNOMNOM to odczuwam dyskomfort i zażenowanie. Z jakichś przyczyn najbardziej przeszkadza mi to ze strony moich najbliższych, więc podczas wspólnych posiłków jestem zwolenniczką włączania telewizora, który może w pewnym stopniu zagłuszyć tę całą
  • 53
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@highhopes: Tez mam mizofonie. Witaj w klubie :)
Tak jak pisal ktos inny ostre odglosy jak trzaskanie chipsow czy orzeszkow jest dla mnie ok. Ale mielienie jezorem czy odglos sliny czy glosne polykanie czy inne powoduje u mnie dyskomfort i niestety czesto zlosc.
Moj kolega z pracy jest z Chin i jedzac z nim lunch bylem blisko walniecia go piescia w twarz :(
  • Odpowiedz
Kurłaaaa jak ja nienawidzę mlaskania, siorbania, ogólnie pojętych odgłosów jedzenia i mówienia z pełnymi ustami!!!! Za każdym razem mnie to tak wkurza, że mam ochotę wyjsc z siebie.
W pracy mam kolegę, który mimo moich próśb wydaje tak głośne odgłosy podczas jedzenia i gada z pełną buzią, ze muszę zakładać słuchawki podczas jego posiłków żeby nie zwariować. Prośby oczywiście nic nie dają, słyszę za każdym razem, ze przesadzam i robię problemy (
  • 139
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@DumnaAniemia: jak się kogoś bardzo kocha to takie rzeczy w ogóle nie przeszkadzają. Ani żona, ani dziecko nie powodują u mnie nerwicy związanej z mizo, mimo, że mają czasami jakieś zachowania za które kogoś innego wystrzelił bym w kosmos. Więc jeśli cierpisz na mizo i masz wątpliwości, jak sobie poradzisz z dzieckiem to powinnaś być o to spokojna. Na FB jest duża grupa związana z tą przypadłością, możesz tam dopytać
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Z życia mizofonika - wszyscy w firmie poszli jeśc pizzę (z okazji Dnia Mężczyzny pani preziowa się szarpnęła), a ja siedzę przy biurku, bo nie wyobrażam sobie iść do sali pełnej niezręcznej ciszy i mlaskania. Wychodzę na dzikusa, ale jestem gotowa rzucić swoją reputację w diabły dla spokoju ducha.

#pracbaza #mizofonia
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BarkaMleczna: U mnie w pracy zadziałało jak wytłumaczyłem mlaskającym naturę problemu i poprosiłem żeby postarali się tego nie robić albo robić to ciszej. Czasem się zapominają ale wtedy tymczasowo zakładam 2 słuchawkę i po chwili się orientują co robią ;) W wielu przypadkach problemem nie jest to, że nie potrafią czegoś robić ciszej tylko to, że nie wiedzą, że komuś może to przeszkadzać.
Oczywiście działa to tylko na ludzi na
  • Odpowiedz
@Acrivec: u mnie w pracy była panna, ktora tupala jak stado sloni. Pojęcia nie mam jak to robiła, ale jak szła - ziemia się trzesla. A normalna, szczupła.
Ile razy przechodziła kolo mojego pokoju, wiadomo było, że to na pewno ona.
Szczęśliwie juz zmieniła robote, bo okropnie to denerwujące bylo. Dwa razy więksi faceci ciszej chodzili..
  • Odpowiedz