Mam prawie 34 lata, a nadal pamiętam numer telefonu stacjonarnego swój i dwóch kolegów. Najczęściej odbierała ich mama, mówiło się: "Można prosić do telefonu Pawła/Grześka?". W sumie dość śmieszne w dobie smartfonów, że tak się robiło. A to i tak była wygoda, bo czasami trzeba było ruszyć dupsko i pytać przez domofon. Zanim zainstalowali domofon po prostu darło się mordę na cały blok XD Ludzie wtedy w ogóle byli jakoś bardziej wyluzowani
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Wiskoler_double: Różne rzeczy się rzucało - klucze, kanapki. Czasami graliśmy w piłkę na tzw. "dupale", czyli kto przegrał, ten kucał, chwytał się słupka, a każdy po kolei strzelał mu piłką w dupę z jakiejś tam odległości. Jeżeli graliśmy z takimi jednymi braćmi, i jeden z braci przegrał, to czasami drugi leciał do domofonu żeby matka zawołała brata do domu. I po chwili matka wychodziła na balkon i faktycznie go wołała
  • Odpowiedz
  • 0
@anusiaks: K#W@ tęsknie za tymi starymi cheetosami hot-dogowe to był jeden z najlepszych smaków, a te cebulowe piłki zresztą tak samo jak lay's zielona celubka wtedy miały znacznie lepszy smak cebuli.
  • Odpowiedz
@LeVentLeCri: @Northmaniack sporą część wspomnień i nostalgii do filmów , gier, książek tak wygląda... Kiedyś zrobiły na nas niesamowite wrażenie i były czymś nowym, czymś czego wcześniej nie było i dały nam dużo satysfakcji/frustracji i tak je zapamiętaliśmy. Z doświadczenia wiem, że czasem lepiej zostawić niektóre wspomnienia w głowie i nie wracać do starych produkcji.
  • Odpowiedz
@krulkartonu: Ej, ale serio to brzmi jak jakiś pomysł z kina S-F lat 80. Na razie jeszcze jesteśmy w schyłkowym okresie uniwersum Toma Clancy, ale z tym co się o--------a będziemy mieć symulację jak z jakiejś makabrycznej dystopii w rodzaju Cyberpunka 2020.
  • Odpowiedz