Moja mama ma dwa koty. Jeden w pełni oswojony, ale nie lubi kontaktu z człowiek zbyt długo. Nigdy nie przyjdzie się położyć na nikim, co najwyżej poocierać. Drugi kot jest ciut dziki. Jak człowiek jest dwa metry od niego to ucieka, chociaż potrafi chodzić między nami, kłaść się itd. Czasami tylko jak leży to da się podejść i pogłaskać. Niby koty fajne, ale wkurzają mnie tym swoim zachowaniem ( ͡° ʖ
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Muszę ostatnio dawać kotu medykamenty (chory pęcherz) i jest z tym pełno zabawy.
1. Założyć grubą skórzaną rękawiczkę. Bez tego ani rusz - trzeba by chyba prewencyjnie dzwonić po pogotowie przed operacją.
2. Uwięzić kota między nogami
3. Złapać ręką w rękawiczce za paszczę i próbować ją otworzyć i równocześnie trzymać w miarę unieruchomioną i uniesioną
4. Wrzucić tabletkę jak najgłębiej do paszczy i modlić się, żeby kot przełknął

Bestia
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Dwudziestydrugi: robiłem bardzo podobnie, tylko w tej metodzie znacznie niebezpieczniejsze są pazury niż zęby.
Ale ogarnąłem wczoraj mega spoko metodę która na razie działa. Miksuję proszek z tabletki z takim kremowym przysmakiem i smaruję tym kotu przednią łapę. Kot nie może zdzierżyć takiego czegoś na futrze i sam wylizuje
  • Odpowiedz