Wk....wia mnie już ten #komoot
Człowiek jeździ, robi zdjęcia tych szlaków, żeby następnym razem nie wrypać się w pustynię, bagno czy jakieś krzaki, stara się pokazać nawierzchnie, zchodzi z roweru, żeby zdjęcie nie było wstrząśnięte, udostępnia te wyprawy, wszystko publiczne i co?
Może z 1000 zrobionych zdjęć tras dodane dwa jako zdjęcia szlaków, i to akurat na odcinkach, na których niezbyt zależało.
A mieszkam w okolicy mało uczęszczanej, gdzie jest mało zdjęć tras
Człowiek jeździ, robi zdjęcia tych szlaków, żeby następnym razem nie wrypać się w pustynię, bagno czy jakieś krzaki, stara się pokazać nawierzchnie, zchodzi z roweru, żeby zdjęcie nie było wstrząśnięte, udostępnia te wyprawy, wszystko publiczne i co?
Może z 1000 zrobionych zdjęć tras dodane dwa jako zdjęcia szlaków, i to akurat na odcinkach, na których niezbyt zależało.
A mieszkam w okolicy mało uczęszczanej, gdzie jest mało zdjęć tras





























Do planowania uzywam zwykle https://bikerouter.de/
#komoot #rower
@unlucky_k: Tu może doprecyzuję, na wszelki wypadek: "po śladzie" oznacza rysowanie linii, po której masz jechać, a nie same strzałki. W sumie tak, jak w zwykłej nawigacji, tylko bez widocznej mapy pod spodem. Na jakichś gęstych rozwidleniach faktycznie czasem można zjechać nie w tę odnogę, ale ogólnie sprawdza się świetnie. No i takie liczniki często bywają na promkach za 100-130 zł, budżetu raczej nie zabiją.
źródło: obraz
Pobierz