Polska pierwszy raz miała 40 stopni i wszystko zaczęło padać.
pociągi zawieszone, lotnisko chopina jeden pas sie rozpadł, drzewa 50 letnie usychają, ekspresówki niektóre zamknięte, rozpadające się drogi. ograniczenia w zużyciu wody.
Takich sytuacji będzie co raz więcej. tylko czekać aż sieć energetyczna padnie podczas takich upałów, a wtedy wszystko bedzie leżeć. I własne źródło






















Pierwszy raz?
Skoro te upały były winą globalnego ocieplania to dlaczego się skończyły? Dlaczego teraz jest chłodniej? Może to jednak układ omega i napływ znad Sahary był głównym czynnikiem, który CO2 tylko podkręciło o te 0.3°
To nie przemyślenia. To powielanie głupot.
Przekleję z innego
@GladysDelKarmen: Jakoś dziwnie u nich cicho jak pada rekord temperatury i połowa kraju się topi od słońca ¯\(ツ)/¯ Jakby... wystarczy wejść na tag i poczytać. Około 40 stopniowe upały nie są czymś niespotykanym. Przychodzą raz na kilkanaście lat, kilkadziesiąt lat. Tak, były sto lat temu 1921, gdy nie było mowy o żadnym globalnym ociepleniu. Więc co? Jakaś magia czy może zjawisko, które występuje raz na jakiś dłuższy czas? Ostatnio w 1994. I nie. W 1921 to nie był "miejscowy nauczyciel nie pokusił się o dodanie 3-4 stopni". Nie mówię, że nie jest cieplej. Jest. Ale te gorąco obecne (które było niższe niż 42 stopnie przez 2/3 dni jak straszono na początku) jest wynikiem wprost splotu kilku czynników. Tak samo jak np. raz na kilkadziesiąt lat pojawia się ogromna powódź, które również jest splotem konkretnych czynników. Oba zjawiska są związane z zablokowanymi wyżami. No i to co jest ważne - temperatury w miastach są obecnie śrubowane, bo betonoza i wycinka zieleni. A także zniszczenie zniszczenia gospodarki wodnej nie tylko u nas, ale i w Europie. Aby był deszcz to musi skądś wyparować woda. Masowe zniszczenie zbiorników wodnych w Polsce, plus wycinka zieleni w miastach i betonoza sprawiły, że nie ma skąd woda parować w takich ilościach co kiedyś, więc potężne opady mamy dopiero, gdy chmury przyjdą z nad mórz lub oceanów co oczywiście dzieje rzadko, bo to długa droga i zdąży deszcz spaść po drodze (chmury opadowe wędrują na dalekie odległości bardzo rzadko, deszcz pada w 90% dość lokalnie). Rzadko występujące deszcze i burze wpływają na brak ochładzania po upalnych dniach. Natomiast ogólnie, temperatury są coraz niższe. 2024 rok był szczytem 11 letniego cyklu słonecznego po którym jest już chłodniej średnio. Zarówno zimy jak i lata. I to prawdopodobnie ostatnie podrygi gorąca tego lata. Więcej już w tym roku do 30 stopni nie dobije. Obecne dlugoterminowe prognozy, które są do połowy sierpnia mówią już tylko o maksymalnie 28stopniach w trzech czy czterech szczytach. Przez większość czasu temperatura będzie oscylowała między 22, a 26 stopni (i poniżej 20 nad morzem/w górach). Oczywiście to tylko prognozy, ale to już coś mówi. https://pogoda.interia.pl/prognoza-dlugoterminowa-warszawa,cId,36917 A dokładniej czemu jest chłodniej i jaki ma to związek z cyklami można przeczytać tutaj: https://wykop.pl/wpis/81947163/klimat-pogoda-polityka-nauka-susza-globalneocieple
4 plusy
więcej