Nowoczesna Europejska para chciała mieć dziecko. Niestety wszelkie starania szły na nic.
Pomyśleli że pojadą do Anglii, mają tam dobrych specjalistów. W Anglii dziesiątki badań. Nic nie pomogło.
Wyjechali do Ameryki. Dziesiątki specjalistów, setki prób i badań... zero rezultatu.
Wybrali się do Niemczech. Podobnie jak wcześniej ale... dowiedzieli się tam ze w dalekiej Rosji jest pewien znachor. I jeśli on nie pomoże to już nikt nie pomoże.
Profesor filologii polskiej na wykładzie: - Jak Państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia. Na to student z ostatniej ławki: - Dobra, dobra.
Lew zebrał na polanie zwierzęta i mówi: - Musimy się podzielić. Mądre zwierzaki przejdą na prawo, a ładne na lewo. Część zwierząt pobiegła na prawo, a część na lewo. Tylko żaba pozostała na środku. - Żabo, a ty co? Dlaczego nigdzie nie poszłaś? - pyta zdziwiony lew. - Przecież się nie rozdwoję! #kawal #humor #rozowypasek
Kojarzy ktoś kawał o dwóch amerykańskich turystach, którzy wybrali się na wakacje do Rosji. Na miejscu chcieli złapać taksówkę i podjeżdża do nich rusek w niewidzialnej taksówce, grozi pistoletem i każe wsiadać. Zna to ktoś i poratuje linkiem do całości? #kawal #dowcip #heheszki
@cumpot: Dwóch amarykańskich turystów wyjechało na wakacje do Rosji. Na miejscu chcieli złapać taksówkę i podjeżdża do nich rusek w niewidzialnej taksówce, grozi pistoletem i każe wsiadać.
Przyjechało dwóch Amerykanów do Rosji, ale wysiedli 10 km od miasteczka. Jeden mówi: - Już niedaleko, więc chodź się przejdziemy. - Ok - odparł drugi i poszli drogą przez las. Przeszli tak 2 km i nagle z lasu wyskoczył jakiś Rusek z kierownicą od Kamaza i udaje, że jedzie. Amerykanie pomyśleli: - Jakiś psychol, dobrze, że nas minął i pojechał dalej. - Nagle jednak facet się
Czy ktoś ma tak jak ja że nie śmieszą go żadne kawaly? Humor który zmierza od początku do końca do śmiesznej sytuacji jest dla mnie kompletnie nieśmieszny. Czasami zdarza się że ktoś umie śmiesznie opowiedzieć ale to wtedy bardziej śmieszy mimika tej osoby niż sam dowcip.
Do Pacjenta w szpitalu podchodzi Lekarz: L - Proszę Pana, zakończyliśmy badania. Cóż, mam dwie wiadomości, dobrą i złą. P - No... poproszę najpierw tą złą. L - Rak. Z przerzutami. Zostało Panu najwyżej 3 - 4 miesiące życia... P - O boże... A... a ta dobra wiadomość? Lekarz nachyla się nad pacjentem i szepcze do niego - Widzi Pan tą rudą, cycatą pielęgniarkę? P - No tak, tak! No i co?
Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos: - Jezus cię widzi... Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi. - Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia - pomyślał sobie. - Jezus cię widzi... - odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą. - Cześć, jestem Maria - powiedziała papuga. - Maria?
Mam kochankę, Beatę. Raz omal nie nazwałem żony tym imieniem, więc żeby nie było przypału, to kupiłem do domu kotkę i dałem jej na imię Beata. Teraz wiecie, jak się pomylę, to że niby o kotkę chodzi. xD Ostatnio w naszym domu pojawił się szczeniak. Żona dała mu na imię Robert... Siedzę... dużo palę... dużo myślę...
Łotysz chodzi po polu, szuka zimnioka. Nagle słyszy kozę, jest bardzo ucieszon. Łotysz zabije kozę i będzie najedzony przez rok! Łapie kamień i szuka, ale nie ma nigdzie kozy. To tylko odgłos pustego żołądka. Chłop jest smutny, jest mu zimno i ma halucynacje. Umiera.
W nowej knajpie, w Chicago, zainstalowali, #!$%@?, mechanicznego barmana, nie? No i wiecie... Barman obsługiwał klientów, zabawiał ich, zagadywał ich w zależności od tego, jakie było ich IQ. No i przychodzi pierwszy klient i barman-robot się pyta: "Jakie jest twoje IQ?" No i klient mówi 160, nie? No to nalewa mu drinka, #!$%@?, robot i zaczyna z nim rozmawiać o fizyce, #!$%@?, teoretycznej, o ogólnej teorii względności, #!$%@?, o kwarkach i tak
Pomyśleli że pojadą do Anglii, mają tam dobrych specjalistów. W Anglii dziesiątki badań. Nic nie pomogło.
Wyjechali do Ameryki. Dziesiątki specjalistów, setki prób i badań... zero rezultatu.
Wybrali się do Niemczech. Podobnie jak wcześniej ale... dowiedzieli się tam ze w dalekiej Rosji jest pewien znachor. I jeśli on nie pomoże to już nikt nie pomoże.
Wybrali się w podróż. Długie
to powinieneś pójść siedzieć.