A co gdybym wam powiedział że niedaleko #wroclaw jest restauracja gdzie
- dwie osoby najedzą się za mniej niż 50 zł (i to z zupą albo deserem)
- serwuje dosyć oryginalne dania (nie oklepana kuchnia włoska, chińska itd)
- mała woda nie kosztuje 10 zł
- obsługa nie oczekuje napiwków
- zawsze jest świeżo i smacznie
- dwie osoby najedzą się za mniej niż 50 zł (i to z zupą albo deserem)
- serwuje dosyć oryginalne dania (nie oklepana kuchnia włoska, chińska itd)
- mała woda nie kosztuje 10 zł
- obsługa nie oczekuje napiwków
- zawsze jest świeżo i smacznie


































oyche - bardzo dobry kebab z kurczakiem, na który można mieć ochotę raz na dwa miesiące. bardzo duża porcja, wraz z dobijaniem się do dna buły trochę zaczyna się nudzić, zjadłem chwilę po 13 i to był ostatni mój dzisiejszy posiłek. wziąłem
@masiej: ja poszedłem do misia i widziałem że pod oyche nie ma kolejki, zjadłem pierogi w misiu i stanąłem w kolejce do oyche, też chyba już tego dnia nic nie zjadlem, a wracałem do domu tak wolno że masakra ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tendur to dla mnie król ze względu właśnie na proporcje mięsa (bardzo dobrego) do sosów / warzyw i placka który jest znakomity (żadne gotowe placki nie mają do niego podjazdu).
Ogólnie po latach posuchy w końcu mamy kebaby, które warto zjeść.