1. Znajdź swój stary klaser ze znaczkami na strychu u mame. Znaczki nic nie warte, w każdym razie mniej niż obdrapany klaser w którym się znajdują
2. Wystaw na #olx z opisem, że sprzedajesz jeden z kilku klaserów odziedziczonych po dziadku, że nie wiesz co to jest, nie znasz się, ale potrzebujesz kasy i wystawiasz za 1000 cebulionów
3. Dzwonio i piszo #januszeolx . Mówio, że jak zejdziesz do 500 cbl to
@Rozmyk: koledze z pracy zostawiony przez dziecko w hotelowym pokoju tablet hotel odesłał na swój własny koszt, bodajże nawet jeszcze jakąś pierdółkę dorzucając typu reklamowe hotelowe cukierki. Polski hotel, tak dla jasności.
@Dymass: wiesz, po ostatniej jego sesji doświadczeń chemicznych przeprowadzanych w łazience (z papieru toaletowego, mydła w płynie, pasty do zębów i maminych kosmetyków usiłował wyprodukować "żelusia" [--> "Pingwiny z madagaskaru"]) chciałem go zamienić na kota, więc sześciomiesięczne niemowlę brzmi atrakcyjnie :)
@futbolski: Człowieku, jeszcze gorzej :D Remontowałem mieszkanie i oddawałem trochę rzeczy za darmo zanim je wyrzuciłem (wychodzę z założenia, że nigdy nie wiesz co się komu może przydać), to otrzymywałem np. wiadomości w stylu:
- takie to ja bym się wstydził na śmietnik wyrzucić
- przyjmę jeśli opłaci pan wysyłkę (sic!)
- czy potrzyma mi to pan miesiąc, 6 tygodni max?
- podejrzane, że za darmo pan oddaje.

Nie dogodzisz.