Odpaliłem RE: Village, chwilę pograłem i już mi się podoba.
Chyba nigdy nie czułem w grze takiego napięcia, strachu przed potworami i poczucia grozy jak w zadaniu przetrwania przed lykanami, na początku gry. Skurczybyki były wściekłe, przerażające i warczały.
Wkurza jedynie główna postać. Chłopu odgryźli palce, uczestniczył w wypadku, zabito mu żonę, nabito go na haki, oberwał ciosy potężnym młotem, wbijano mu jakieś kawałki metalu w ciało, a on dalej dyszy¯_(ツ)_/¯ i
Chyba nigdy nie czułem w grze takiego napięcia, strachu przed potworami i poczucia grozy jak w zadaniu przetrwania przed lykanami, na początku gry. Skurczybyki były wściekłe, przerażające i warczały.
Wkurza jedynie główna postać. Chłopu odgryźli palce, uczestniczył w wypadku, zabito mu żonę, nabito go na haki, oberwał ciosy potężnym młotem, wbijano mu jakieś kawałki metalu w ciało, a on dalej dyszy¯_(ツ)_/¯ i






































Nie podoba mi się zapychacz w postaci scen z Hitchcockiem. Nie wiem czy autor aż tak bardzo chciał pokazać wpływ Geina na popkulturę czy po prostu miał za mało materiału aby się skupić na jednym wątku. Moim zdaniem ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Jakby nie patrzeć to historia Geina jest makabryczna ale też nie jest to materiał na 8h serialu. Działalność Geina