Heh, pamiętam jak jeszcze kilka miesięcy temu mieszkałem z ojcem (rozwód, teraz mieszkam z mamą [mam 15 lat]). Zagorzały katolik i alkoholik. Raz przyszedł do mnie do pokoju i siedział patrząc jak czytam artykuły. Przez około 15 minut. W końcu zapytałem się go, o co chodzi. Odpowiedział mi, że jestem uzależniony od komputera i że nie rozumie co ja takiego w tym widzę. Odpowiedziałem mu

Rzuć alkohol to ja przestanę siedzieć na
Kiedyś wykopek wrzucił fotę na mirko. Ja napisałem "co to zapedał, ale śmiechłę".

Rano pukanie do drzwi. Otwieram i #!$%@? leżę na podłodze.

Jakiś dwóch bandytów kopie mnie po całości. Kiedy już ledwo żywy otworzyłem oczy, nade mną stanął ten mirek i zaczął rozpinać rozporek.

"Usuń konto" - rzekł, po czym oblał mnie swoim ciepłym moczem.

Wiecie co? Ta historia nauczyła mnie, żeby nikogo na mirko nie obrażać, bo nigdy nie wiadomo
Nawiązując do tej historii: klik miałem kiedyś sporo dużych psów, dobermany jednocześnie 3, kaukaza, bernardyna i bodajże za dzieciaka jeszcze jakiegoś wilka. No, ale przechodząc do historii kaukaza, był to dość stary pies nie jedno przeżył między innymi swoje poczciwe 14 lat, no ale w pewnym momencie zaczął chorować, miał bardzo poważne problemy z lewym uchem, głaskając go trzeba było uważać aby nie zaczepić choćby palcem o tamte rejony bo biedak kulił