Ktoś kiedyś musiał określić, ile dokładnie trwa sekunda. Mówiąc „kiedyś”, mam na myśli moment wynalezienia zegara atomowego.

Od dawna przyjmowano, że doba składa się z 24 godzin, godzina z 60 minut, a minuta z 60 sekund. Wydawałoby się więc, że dokładnie wiemy, czym jest sekunda. Jednak okazuje się, że doba nie ma stałej długości – każdego dnia trwa nieco inaczej, a lata również nie są idealnie równe.

W gruncie rzeczy dla przeciętnego człowieka nie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@MichaS_LwK: @niegwynebleid mówiąc precyzyjniej mam na myśli dlaczego dokładnie 9 192 631 770, a nie np 9 192 631 771, skoro wcześniej nie było takiej skali dokładności, to znaczy że wybrano którąś z tych opcji gdy wszystkie były tak samo prawidłowe.
  • Odpowiedz
  • 1
@materazzi: Hz? to sprawdz czym są herce teraz. zupełnie nie rozumiecie o co mi chodzi, mimo że wyrażam się jasno. przed 1960 rokiem sekunda zdefiniowana była jako 1/86400 część doby, jak nie trudno policzyć zarówno 9 192 631 770 jaki i multum innych możliwych ilości przejść tego atomu cezu mieści się w tych ramach, zatem ktoś musiał podjąć decyzję ile dokładnie będzie trwać sekunda przy ustalaniu nowej definicji.
  • Odpowiedz
Załóżmy, ze istnieje wiele wymiarów a my jesteśmy istotami 3d jaką istota byłby Bóg?

Jeśli zakładać, że istnieje wiele wymiarów, a my jako istoty 3D postrzegamy świat w trzech wymiarach przestrzennych (długość, szerokość, wysokość), to Bóg, który mógłby istnieć w takich warunkach, mógłby być istotą o wyższej liczbie wymiarów. W teorii, Bóg mógłby być istotą 4D, 5D lub nawet istniejącą w większej ilości wymiarów, co daje mu zdolność percepcji i interakcji z
snorli12 - Załóżmy, ze istnieje wiele wymiarów a my jesteśmy istotami 3d jaką istota ...

źródło: unnamed

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jestem se na wsi, wszędzie cisza i spokój i się zastanawiam dlaczego w nocy słyszę pociąg towarowy jadący jakieś 2km ode mnie a za dnia, nawet gdy nie ma wiatru i jest totalna cisza to pociągów nie słychać?

#fizyka
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BurmistrzDrawska

W nocy powietrze przy ziemi jest chłodniejsze niż wyżej (tzw. inwersja temperatury). Dźwięk przemieszcza się szybciej w cieplejszym powietrzu i jest zakrzywiany ku ziemi, co sprawia, że może pokonać większe odległości. W dzień temperatura jest bardziej jednolita i dźwięk rozprasza się w górę.

W nocy jest ciszej, bo nie słychać samochodów, maszyn rolniczych, rozmów ludzi czy innych dźwięków natury. To sprawia, że dźwięk pociągu wydaje się głośniejszy, bo nie ginie
  • Odpowiedz
@BurmistrzDrawska: to raczej nie fizyka, tylko bardziej fizjologia albo neurologia. W nocy jest cichsze tło, więc pociąg jest od tła dużo głośniejszy niż od tła w dzień. Tyle, że nasz mózg poziom akceptacji tła ustawia na podobnym poziomie dlatego inne dźwięki stają się cichsze lub głośniejsze.
  • Odpowiedz
#fizyka
Wszechświat jest idealnie dostrojony żeby pizza z ananasem mogła zaistnieć. Wszystko ku temu się sprzęga - od odpowiedniej odległości Ziemii od słońca poprzez ewolucję człowieka, który ostatecznie stworzył pizzę z anansem.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A co, jeśli Ziemia nie jest "układem inercyjnym", jak opisuje to pierwsze prawo Newtona, a bardziej prawdopodobne jest, że rotacja jest indukowana przez "wiatr" słoneczny (prądy elektryczne)?

Jak widać w przypadku galaktyk, które działają jak silniki jednobiegunowe. Nie ma potrzeby "ciemnej materii"!

#astronomia #fizyka #gruparatowaniapoziomu
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@czlowiek_z_lisciem_na_glowie: Fajny koncept, fajna animacja, ale jednak nie. W mini skali: Mars i Wenus nie pasują do koncepcji. W dużej skali co by miało 'wiać' gromady galaktyk? Może być to pewna składowa, której nie bierzemy pod uwagę w modelach, ale deficyt, z którego wywodzi się koncept ciemnej materii, jest dużo większy by dało się go wytłumaczyć w ten sposób.
  • Odpowiedz
Zakładając że ziemia jest płaska i ma nieskończoną powierzchnię, to czy byśmy kiedykolwiek ujrzeli niebo? Bo na światło też działa grawitacja, chociażby światło zostaje połykane przez czarne dziury.
Grawitacja też maleje wraz z oddalaniem się od powierzchni. Ale jak światło jest już na pewnej wysokości to już bardzo szczątkowa siła grawitacji działa ..
Ale jakby poza ziemią nie było żadnych innych sił, to światło by w końcu musiało wrócić na nieskończoną powierzchnię
rukh - Zakładając że ziemia jest płaska i ma nieskończoną powierzchnię, to czy byśmy ...

źródło: załamanie się światła

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop
  • 0
@kartofel: Nie chodziło mi o źródła światła. Nie sprecyzowałem.

Mamy nieskończoną płaską powierzchnię, na której przyciąganie grawitacyjne działa prostopadle w dół, z przyśpieszeniem 9.8 metra na sekundę do kwadratu przy powierzchni.

Na niebie nic nie ma, nie działają żadne siły, takie przyjąłem założenie. Dajmy na to że wszystko jest widoczne, a światło widzialne po prostu
  • Odpowiedz
@rukh no tak. Wydaje mi się, że 1g to za małe przyspieszenie aby zakrzywić tak światło. Chociaż z drugiej strony skoro to nieskończona powierzchnia. Zakładając że nie ma też żadnych gwiazd, to prędzej bym powiedział że bezchmurne niebo będzie idealnie czarne.

Miałem kiedyś podobną rozkimne:
Dwa równoległe ustawione lustra o nieskończonej powierzchni. Niewidoczny obserwator umieszczony pomiędzy lustrami. Co zobaczy?
  • Odpowiedz