zastanawialiście sie kiedys po co tak naprawde powstal wszechswiat, czy te wszystkie planety, gwiazdy, mglawice, galaktyki itd powstaly sobie od tak poprostu czy stoi za tym jakas wieksza sila i... co jest "obok". Czy lecąc cały czas w kosmos przed siebie (pomijajac rozmiary wszechswiata, majac nieograniczony czas dolecielibysmy do "czegos" czy raczej wrocilibysmy do miejsca skad przylecielismy? dosc dziwne by bylo gdyby te odlegle swiaty, planety istnialy sobie od tak i nikt
torian15














