Mirki, lepiej leasing czy kredyt na samochód na firmę? Z racji że nie potrzebuje dużych kosztów w firmie myślę co raz bardziej o kredycie niż leasingu z racji tego że mogę go w każdym momencie sprzedać a nie bawić się w cesję które są problematyczne. Auto w granicach 100-120 tyś zł. Proszę o poradę Mirków fachowców. #leasing #kredyt #firma #dzialalnoscgospodarcza
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bartekpolska To jest oprocentowanie i *od* Banki nie daja kredytów taniej niz wibor bo to strata gdzieś indziej musza na tym zarobić. Np w przypadku promocyjnego finansowania na samochody producent doplaca. Do końca roku Tesla ma np 0.99% bo dopłaca do Y, przy 5 latach można zaoszczędzić nawet 40-50tys zl na odsetkach
  • Odpowiedz
Prowadzę JDG - działalność handlowa na ryczałcie - wchodzę sobie dzisiaj sprawdzić jak obniży mi się składka zdrowotna po tym jak wczoraj sejm przyjął ustawę potocznie zwaną "Ustawą obniżającą składkę zdrowotną dla przedsiębiorców" - okazuje się, że akurat dla mnie ustawa przewiduje nie obniżkę a podwyżkę... z 1200 zł na około 8000 zł miesięcznie. Myślałem, że czegoś nie rozumiem, ale nie, wszystko się zgadza. Ustawa praktycznie uniemożliwia prowadzenie opłacalnej działalności handlowej na
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@Wychwalany: genialny pomysł, że też na to nie wpadłem... szkoda tylko, że moja konkurencja handluje w Polsce z kraju, w którym dostała od swojego rządu w tym roku obniżkę podatku zamiast podwyżki. Zresztą większość polskiej konkurencji też dostanie obniżkę składki. No ale czyż 8000 zł co miesiąc na NFZ to nie jest po prostu mój patriotyczny obowiązek?
  • Odpowiedz
@magnus_rex: jak brało się w epidemii różne pomoce ciniminis i pieniążki na jedno kliknięcie w aplikacji bankowej to było cacy
nikt nie mówi o tym że pcietciembiorcom znowu obniżyli a pracującym na etat fige pokazali
myślę czy nie napisać sobie na czole frajer i tak chodzić do pracy
  • Odpowiedz
W sumie to się przebudziłem w nocy i tak sobie pomyślałem, że napiszę wpis z którym chciałbym się z wami podzielić.

Kojarzycie ten uczuć kiedy intuicyjnie chcielibyście coś zacząć robić, lub coś co sprawia wam frajdę, ale pojawia się zbyt dużo możliwości lub podjęcie "zbyt ryzykownego kroku" który powoduje dyskomfort i bez tego nie przeskoczycie dalej?

No więc,
Jeżeli chcecie podnieść status swojego życia i być fchuj szczęśliwi... po prostu się przełamcie nie myśląc o
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Damianowski: Najlepiej sobie przypomnieć o rzeczach które się chciało robić dwa lata temu i się nie zrobiło, bo było już już trochę za późno/ jestem za stary. Potem znowu przychodzi ci ochota i spotykasz kogoś w swoim wieku kto to to robi od roku i mu nieźle wychodzi i mogłeś to robić już dwa lata xd
  • Odpowiedz
  • 2
Najlepiej sobie przypomnieć o rzeczach które się chciało robić dwa lata temu i się nie zrobiło, bo było już już trochę za późno/ jestem za stary. Potem znowu przychodzi ci ochota i spotykasz kogoś w swoim wieku kto to to robi od roku i mu nieźle wychodzi i mogłeś to robić już dwa lata xd


@Boxcutter: Tak, to też dobry kop w dupę żeby zacząć robić ( ͡° ͜
  • Odpowiedz
Mirki i Mirabelki,

Dostałem zaproszenie do klubu, który zrzesza różne małe firmy/przedsiębiorców.
Spotkania co tydzień (ale na jednym w miesiącu można być)
Roczny abonament to lekko poniżej 10k netto.

Tak
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach