Też tak macie, że znacie jakiegoś artystę ze słyszenia, możne kojarzycie bardziej popularny utwór gdzieś z radia, ale generalnie nie macie pojęcia o pozostałej części twórczości.
A potem nagle jakimś cudem wpada Wam w ręce (czy raczej przed oczy) fragment koncertu i doznajecie totalnego szoku? I potem zastanawiacie się jak to w ogóle możliwe, że wcześniej nie zgłębiliście twórczości zespołu/wokalisty? Lepiej, że od zawsze nie byliście fanami?
A potem przychodzi ten moment, że z
A potem nagle jakimś cudem wpada Wam w ręce (czy raczej przed oczy) fragment koncertu i doznajecie totalnego szoku? I potem zastanawiacie się jak to w ogóle możliwe, że wcześniej nie zgłębiliście twórczości zespołu/wokalisty? Lepiej, że od zawsze nie byliście fanami?
A potem przychodzi ten moment, że z




































#depresja
Komentarz usunięty przez autora