W poczekalni na dziecięcym oddziale siedzą trzej nowo upieczeni tatusie Anglik, Francuz i Nigeryjczyk. Po chwili do poczekalni wchodzi położna i mówi:

- Panowie bardzo mi przykro, ale mieliśmy mały problem w wyniku czego zamieniliśmy niemowlaki. Mogliby Panowie pomóc nam je rozróżnić?

W tym momencie trzej faceci ruszyli za oddziałową na salę, która wskazała im trzy niemowlaki dwa białe i jedno czarne. Nie wiele myśląc Anglik wziął na ręce czarnego niemowlaka i
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

ZSRR, przełom lat 60. i 70. Ćwiczenia wojsk rakietowych na bezkresnych stepach Kazachstanu. Wszyscy mieszkali w namiotach. Jeden z namiotów stał w takim oddaleniu i ukryciu, że nikomu po tym kazachskim stepie w to upalne lato nie chciało się tam chodzić. Mieszkało w nim kilku poruczników, którym według rozpiski przysługiwał spirytus. Ponieważ żyli w przekonaniu, że nikt na tym odludziu do nich nie przyjdzie, spirytus stał sobie w karafce na stoliku turystycznym.
#dziendobry, dziś jest 9 sierpnia.

Imieniny obchodzą: Irena, Roman, Romuald oraz Domicjan, Domicjana, Doroteusz, Edyta, Falkon, Jan, Julian, Klarysa, Marcelin, Marcjan, Miłorad, Roland, Ryszard, Teresa

„Gdy sierpień w upały zbywa lato długie zwykle bywa”
„Czego sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie dopatrzy”

trochę humoru na początek dnia:

- Wiesz kochanie - mówi mąż do żony - jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy!
Pobierz
źródło: comment_sG75gOjCev1tuPDLpVV1O1rPUBr8POi0.jpg
Rosyjscy drwale przyjęli jako gości amerykańskich naukowców, którzy obiecali im niesamowitą maszynę do ścinania drzew. Przyjeżdżają i pokazują:
-Tą piłą zetniecie 500 drzew dziennie.
Rosjanie oczywiście zdziwienie, beka, no ale okej, dawaj na próbę. Łapie za piłę pierwszy drwal i #!$%@?, jedno drzewo, dziesiąte, pięćdziesiąte, setne, #!$%@? jak #!$%@?, dojechał do 450 i mówi:
-Ni #!$%@?, więcej się nie da.
Drugi za piłę złapał weteran wśród drwali, wielki autorytet i #!$%@?. #!$%@?
Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia:
- #!$%@? mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle!... Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź! Bo powiadam wam:
- Kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Amen. Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nic nie poradzisz, w panice szarpie za ramię Rysia:
- Ej, #!$%@?,
Przychodzi starszy pan do kliniki, taszczy 2 wiadra tak wypełnione jakimś płynem, że aż zawartość rozlewa się po całym korytarzu. Podchodzi do okienka i gromko oznajmia:
- Dobry! Ja z moczem do analizy...
- Panie! A na cholerę aż tyle? Przecież mała fiolka wystarczy!
- A bo gadacie, że my Poznaniacy to skąpi jesteśmy, a ja proszę - nie żałuję, tyle wam dam, że wszystkim wystarczy.
Babka machnęła ręką i wskazała drogę