Rozmawiają dwa rozowe paski.
A: Mój niebieski przestał pić!
B: O, a jak to się stało?
A: Stary, sprawdzony sposób. Włożyłam zdechłego kota do miski, zalałam go wódką i postawiłam w łazience. Jak to zobaczył, to od tamtej pory nic nie pije.
B: Super! Ja też tak zrobię!

Następnego dnia:

B: Nie pomogło. Wracam z pracbazy, a mój niebieski siedzi pijany nad tą miską, wyżyma tego kota i powtarza: "Jeszcze kropelkę, koteczku".
Spotyka się dwóch dziadków:
- A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu ?! A za cóż to ?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię ? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
- O gwałt ? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan
Sądzony jest gość podejrzany o morderstwo. Są poszlaki, ale nie ma trupa. Adwokat rozpoczyna przemowę:
- Szanowni przysięgli! Mam dla was niespodziankę - w ciągu jednej minuty drzwi do tej sali przekroczy człowiek, którego uważa się za zamordowanego przez mojego klienta.
I popatrzył na drzwi. Przysięgli, zdziwieni, także się wpatrywali. Minęła minuta i druga, ale nic się nie stało. W końcu adwokat mówi:
- Istotnie, nie byłem szczery. Ale patrzyliście z oczekiwaniem
Siedzi dwóch sędziów w pokoju. Wpada adwokat, do jednego krzyczy: Pies pana żony pogryzł psa mojej żony. Psa trzeba było operować, żona ataku dostała, albo zapłaci mi pan 10 tysięcy, albo składam pozew. Sędzia pomyślał chwilę, wyjął dziesięć tysięcy, zapłacił, adwokat wyszedł. Na to drugi sędzia pyta: Ty, czemu zapłaciłeś? Nie masz ani żony, ani psa. Na to sędzia odpowiada: Sam wiesz, sprawa do sądu trafi, różnie może być.
#suchar #dowcip #
Rysiu wsiadł do tramwaju i przysiadł się do zakonnicy. Bardzo mu się spodobała i zaczął ja bajerować, ona jednak zgasiła go słowami:
- Wybacz, nie mogę oddać się mężczyźnie, ponieważ jestem oddana tylko i wyłącznie Bogu.
Na następnym przystanku wysiadła, tramwaj dojechał do pętli, gdy zdołowany Rysiu wysiadał, tramwajarz zaczepił go mówiąc:
- Słuchaj, mogę ci powiedzieć o tej zakonnicy coś, co cię zainteresuje...
- Tak, co takiego? - odparł podekscytowany Rysiu
() #zart #dowcip

Na polowanie wybrało się dwóch kolegów, idą lasem i nagle jeden z nich upada na ziemię i się nie rusza.
Drugi z myślowych w panice wyciąga telefon, i dzwoni po pomoc:

N: proszę panią, kolega upadł i chyba nie żyje
R: proszę Pana, proszę zachować spokój musimy upewnić się czy kolega na pewno nie żyje

(Cisza w słuchawce i po chwili słychać strzał)
Pobierz
źródło: comment_6FtK8aJvZhH2PpxdvvO9kIXi9RgFVtZd.jpg
Tata i mama Jasia mieli iść na kolacje z okazji rocznicy, a Jasio miał zostać sam.
Tata postanowił puścić mu bajki na słuchawkach.
Gdy rodzice wrócili z kolacji tata zobaczył Jasia walącego głową o okrwawioną ścianę i krzyczącego "chcę!".
Tata zakłada słuchawki a tam:
- Chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...
#dowcip #heheszki #humor #zart #kawal #jasiu
Mirkowi z wykopu żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i tylko jedno słowo: GIGACHAD...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i
Pobierz
źródło: comment_ZaVLc5MTkzLsm527cVJON24SoKmc5LLA.jpg
Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę