Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża żeby kupić abażur
z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi
(pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy
abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po
drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego,
no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem
z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi
(pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy
abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po
drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego,
no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem











