Pora obiadowa. Siedzę w pizzerii. Czekam, wiadomo, na pizzę.
Wchodzi jakiś starszy jegomość i pyta, czy są flaczki.
Kelnerka chwilę cicho, a potem z wahaniem w głosie, że:
flaczkówniema.jpg
I że w ogóle to to jest pizzeria, także trudno o flaczki.
Tutaj kończy się sielanka.
===================
Tutaj zaczyna się piekło, mordor (i niemal napływ imigrantów).
Jegomość dostaje piany na usta i zaczyna wrzeszczeć, że co to za restauracja, w której flaczków w
#coolstory #coolstary #medycyna #cebula

Pękła mi żarówka w samochodzie, pękła tak, że urwała taki plastikowy wihajster mocujący metalową klamę odpowiadającą za trzymanie żarówki. Trzeba było na patencie, po cebularsku to zamocować, jako że była niedziela i miało to miejsce na wsi.

Dostęp do żarówki problematyczny, ciężko cokolwiek skonstruować ręką. Poprosiłem więc ojca lekarza o pomoc. Przyszedł z dwoma peanami (takie długie kombinerki medyczne) i coś tam wiąże dosyć skutecznie. Zawiązał, schylony nad
Wyszedłem wyrzucić śmieci i spotkałem sąsiada. Dystyngowany pan, w wieku na oko przedemerytalnym. Zawsze elegancki i bardzo wierzący. W spodniach od garnituru i koszuli takowej... grzebał w kontenerze na papier. Okazało się, że... segregował śmieci, tzn. wyjmował wszystko co papierem nie było i przekładał do kontenera na odpady zmieszane.

Był zbulwersowany, oburzony, że pani gospodarz domu (którą nazwał "sprzątaczką") nie dba o to, żeby w odpowiednich kontenerach znajdowały się odpowiednie odpady. Że
@DeXteR25: W sumie chciałem mu powiedzieć, że od takich rzeczy jest sortownia, ale wiedziałem, że będzie to daremny monolog. Ten człowiek wyznaje zasadę, że kto nie jest z nim, jest przeciwko niemu. A ja chcę mieć spokój chociaż w swoim obejściu.
co sie #!$%@?ło.
idę po dwa piwka na dobitkę, wychodzę za furtke, zamykam - a mój pies, którego nie posądzałbym nawet o jaki kolwiek przejaw inteligencji zaczyna ujadać.


idę parenaście metrów do nocnego i zapobiegawczo (nawyk z autobusów) chwytam sie kieszeń z porffelem


wracam się, a pies siedzi w kojcu


i czeka na mnie

koło michy z wodą leży


#!$%@?


BOHATER


NIECH MU CHWAŁA WIECZNĄ BĘDZIE

zdjęcie bohatyra jako dodatek, dobry Maks
Pobierz
źródło: comment_azdrXGMusEUpaNHnwJkNnmcpNaoRV1hU.jpg
tl;dr


Dziś, a właściwie jako, że jest po północy to wczoraj, koło godziny 15 zajeżdżam sobie pod jedną z okolicznych Biedronek. Z racji wpasowania Biedronki (praktycznie na dworcu PKS), parking jest tam wyjątkowo mały. Aby dodatkowo zobrazować sytuację, parking jest na około 15 aut, z jednej jego strony jest ściana Biedronki a z drugiej skarpa koło dworca PKS, na której siedzą często podróżni, czekający na swój transport. Zostało mi jedno, jedyne miejsce,
Ja #!$%@?, jak mnie #!$%@?ą takie pseudo śmieszki. Jestem chory, cały tydzień spędziłem w łóżku. Mieszkam sam, więc nikt mi nawet nie podał szklanki wody. W końcu gdy dziś wyszedłem do sklepu okazało się, że zapomniałem portfela. No to podbijam do pierwszego lepszego przechodnia i przedstawiam mu całą sytuację. Pić mi się chciało jak #!$%@?, ale myśle sobie "poproszę go o wodę, to uzna mnie za bezdomnego. poproszę go o piwo". Gość
Napiszę Wam takie krótkie #coolstory i #chwalesie - wchodzę do Biedry, zaczepia mnie menel taki przegryw życia już na maksa, twarz powykrzywiana, zarośnięta, bezzębna, ledwo pociąga nogami. Pyta czy mam zapałki (obstawiałem, że zapyta o kasę). Nie palę więc nie mam i nie zwalniając kroku poszedłem dalej. Po chwili między półkami trochę mi się dziwnie zrobiło, że go potraktowałem jak powietrze. Wziąłem dodatkowe 2 buły, parówy, butelkę wody i zapalniczkę. Po wyjściu
pomagają tylko ci co mają taką potrzebę

@barbapapa: No i trzeba było tak od razu, a nie, że musimy.
Nie mam problemu z pomaganiem komuś, kto rzeczywiście z tej pomocy skorzysta. Ale pijaczek i tak zostanie pijaczkiem i będzie żebrał do końca życia. A strasznie mnie dołuje, jeżeli dla kogoś się staram, a ten ktoś wyciera tym sobie tyłek i z powrotem oczekuje pomocy. Nie rozumiem postawy Syzyfów zbawców świata, stąd
Jest poniedziałek, siódmy stycznia roku 2016. Wczoraj, w święto Objawienia Pańskiego (nieprzypadkowo), za zgodą Kondominium Rosyjsko-Niemieckiego pod Żydowskim Zarządem Powierniczym, odbyło się narodowe referendum w sprawie przyjęcia syryjskich uchodźców – tfu, imigrantów – pod polskie strzechy. Z frekwencją równą 94% i zgarniającą pulę 99,3% głosów odpowiedzią NIE, decyzja była jednoznaczna: uchodźców (to znaczy imigrantów) w Polsce nie będzie!

Zawrzało. Pierwszy istotny incydent należał do Janusza Korwin-Mikke. Widząc tak druzgocące zwycięstwo demokracji i
O #!$%@? ale sobie przypomnialem #coolstory z pracy. xD Jakies 7-8 lat temu zaczalem na emigracji pracowac w kamieniolomie. Jezdzilem glownie koparka ale szef dostal robote w innym miejscu i wyslali mnie na delegacje. W zwiazku z tym zakupili nowa fadrome dla tej roboty. Elegancki caterpillar. Luksus normalnie. Cicho w srodku, zajebisty fotel. Sterowanie dzojstikiem, radio mp3 z bt. Wypas. :)

No i pewnego dnia pracuje sobie elgancko. Laduje screenera (nie wiem
MIrki... nigdy więcej soku pomarańczowego nie wypiję. Zazwyczaj piję wodę - raz źródlana, raz mineralka. Gazowanego nie lubię, więc cola, fanta i inne cuda odpadają. Na weekend jak robiłem zakupy stwierdziłem, że a.. walnę coś owocowego. I tak kupiłem ten sok :/ Wypiłem go w sobotę. I nigdy czegoś takiego nie miałem - po kilku chwilach zacząłem niewyraźnie mówić - tak jakby moje usta i twarz były lekko zdrętwałe, albo przemarźnięte. Po