| #coolstory #truestory #internet #dieta #diety #wegetarianizm #mikrokoksy i niestety nie #pasta |
Ech, dziadkowie poznali internet parę lat temu, a zawsze byli warzywnymi świrami, wlasny ogrodek, szklarnia; no, jak to typowi dziakdowie. Ale wszystko zaczęło sie od kiedy poznali internet; dlugie rozmowy o nowej, zatwierdzonej przez dietetyków diecie odkrytej w komputerze, chemikalia zamawiane z niemieckich
Ech, dziadkowie poznali internet parę lat temu, a zawsze byli warzywnymi świrami, wlasny ogrodek, szklarnia; no, jak to typowi dziakdowie. Ale wszystko zaczęło sie od kiedy poznali internet; dlugie rozmowy o nowej, zatwierdzonej przez dietetyków diecie odkrytej w komputerze, chemikalia zamawiane z niemieckich




























Wiadomo jak bylo na stadionie...Biedni Warszawiacy przychodzili tam kupowac i choc bylo tanio to zawwsze chcieli sie targowac i zbijac cene...Mariusz nie mial smykalki do interesow , ludzie to wykorzystywali i latwo sie z nim targowali, robili w wala ,