• 3
Ma ktoś może do polecenia artykuł który opisze mi fundamenty filozofii buddyzmu?

Książka tez może być, ale w tej chwili zależy mi na tresciwym artykule.

#buddyzm #ksiazki #filozofia
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Brydzo: co do edycji zen to polecam książki z wydawnictwa "Miska ryżu" szczególnie tę o Yun- Men'ie albo w przystępnej literackiej formie "Mały palec Buddy" Pielewina lub mniej przystępnej ale rewelacyjnej "Filozofia Zen" Kozyry. w edycji tybetańskiej jest mnóstwo ,moim zdaniem, mało merytorycznych książek róznych rinpoczów i ich zachodnich neofitów ale generalnie zajmuje się tym wydawnictwo "A". brakuje generalnie w języku polskim poważnych opracowań na temat tej edycji buddyzmu jeżeli
  • Odpowiedz
Pewien mnich spytał raz swego mistrza:


- Skoro nie jest ważne, dokąd idziemy, czymże jest Droga?


Mistrza natychmiast odparł:


-
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Evidence: Nieprawda. Akurat w ostatnią niedzielę Bon Shim SSN sporo mówiła o strachu na mowie Dharmy po odosobnieniu w krakowskim ośrodku zen.

Każdy się boi. Nawet oświecony człowiek sie boi. Tylko on po prostu żyje normalnie z tym strachem. Strach go nie paraliżuje i nie przeszkadza mu zachowywać czystego umysłu. Co nie znaczy że go nie ma.

Gdyby ktos nie odczuwał strachu, byłby chory psychicznie, a nie oświecony...
  • Odpowiedz
@kubako: od 6:00 mniej więcej, https://soundcloud.com/ramdass/ram-dass-on-his-spacesuit

medytacja - osiągniesz pewnie podobny insight jak po LSD tylko że potrwa to o wiele dłużej. Ktoś trafnie porównał że po psychodelikach można osiągnąć tyle samo co przy rocznej dziennej medytacji. To tak jakbyś chciał upiec chleb podpalając cały dom. plusami medytacji jest to że zawsze możesz przerwać, doświadczenie jest dawkowane powoli. Nie ma ani fraktali, ani iluzji, nie ma doslownie niczego poza twoim
  • Odpowiedz
@chilling: Hoffman uważał, że to się uzupełnia. On sam medytował (w dość specyficzny sposób - codziennie z żoną wieszali się do góry nogami:) i nawet doradzał, aby długo przed zażyciem LSD praktykować medytację, bo to pomaga w działaniu specyfiku.
  • Odpowiedz
Jeśli chodzi o życie po śmierci to najbardziej ciekawa wydaje mi się hipoteza reinkarnacji. Niebo z pozoru wydaje się ciekawym konceptem, jednak zakłada pewnego rodzaju stałość, która nie istnieje w naturze. Z resztą to trochę nudne tkwić przez wieczność w niebie; bez wyzwań, bez bólu i bez rozczarowań. Wieczne szczęście to piekło. A odnośnie piekła czy istnieje istota, która zasługuje na wieczne potępienie?

Dlatego mógłbym nawet zaakceptować reinkarnacje, wędrówkę dusz. Tylko, że karma
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ale żeby zacząć medytować musiałeś mieć swój cel


@teemo: Tak - tym celem, jak też napisałem, była (i nadal jest) odpowiedź na pytanie "co TO jest?" czyli inaczej: kto jest "tym", co patrzy moimi oczami, co słyszy moimi uszami, co myśli w mojej głowie, i skąd się "on" bierze?

A pomoc innym wynika naturalnie z tego, gdy zaczyna sie troche rozumieć, czym TO
  • Odpowiedz
I tutaj rodzi się pytanie czy to jest rozwój w dobrą stronę czy może gdzieś zabłądziłem.


@teemo: O ile dobrze zrozumiałem to, co napisałeś, to po prostu zaczynasz sobie uswiadamiać, w jak dużym stopniu wszystkie twoje myśli, poglądy opinie zachowania itp. są po prostu iluzjami.

Więc jeżeli tak to owszem, to jest rozwój w dobrą stronę. Zaczynasz się wyzbywać iluzji w kierunku zobaczenia prawdy, czyli rzeczy "takimi jakie są", czyli tej jednej
  • Odpowiedz
  • 3
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach