Nasze kochane #dzbanywiary ścigają się na memy o "internetowych ateistach" którzy na święta kulą ogon i biegną ze święconką do kościoła. Jeżeli to tylko heheszki to spoko, ale widzę, że wielu wierzy w te idiotyzmy. Jeżeli założymy, że rzeczywiście tak jest, to to pokazuje jedną rzecz: ateiści boją się zrobić "coming out", bo wiedzą jaką gównoburzę to może wywołać w rodzinie. To raczej źle świadczy o katolach, a nie o ateistach. To
źródło: comment_awvC6gpVniDatAWAOeyNTefhQINDUoKl.jpg
@Magromo: To prawda wiele młodych niewierzących osób stawianych jest przed tragicznym wyborem: kłamać, że wierzą i chodzić do kościoła, czy znosić awantury w domu i oglądać płaczącą matkę, czy babcię. I rzeczywiście nie świadczy to o sile katolicyzmu w Polsce tylko o jego słabości, która będzie coraz bardziej widoczna wraz z dorastaniem kolejnych pokoleń.
Tak jak kiedyś, by uchronić się przed rzezią, znaczono wejście do domu krwią baranka, tak teraz w okresie świątecznym znakujcie domy czystymi oknami. Symbolizują one chęć przyjęcia do serca Pana Jezusa. Macie czas do jutra.

A czas minął dla tych, co wczoraj jedli mięso. Tym grzechem skreśliliście cały swój dorobek dobrych uczynków. Już możecie przestać się starać. Choćbyście błagali, płakali, srali pod siebie.
To by nic nie dało i tak.

#

Aby zademonstrować swoje wsparcie dla katolików, przedmiot, który odebrał życie Chrystusowi Panu, mianowicie krzyż, wsadzę sobie w dupę jutro, pod bazylika w Licheniu. Wszystkich chętnych zobaczenia tego wielkiego aktu oddania proszę o podpisy pod postem.
Pozdrawiam i życzę wesołych świąt i szczęśliwego dyngusa.
#katolicyzm #ateizm #bekazateistow oczywiście nie #bekazkatoli

Post ma na celu szerzenie tolerancji na religie światowe poprzez kreatywne formy jej ekspozycji. Nie mam na celu urażenia jakiejkolwiek grupy wyznaniowej.
Może
Ateizm to przyszłość - jaki ten profil to jest dramat. Każdy ich wpis to plucie w twarz innym ateistom. Nie podpisuję się pod żadnym postem, który tam pada.

Po spalonych w procesach czarownicach tak nie płakano

Płonie katedra w Paryżu. Bóg przeoczył pożar, jest pochłonięty dawaniem dzieciom białaczki.

Kara za grzechy pedofilli. Katedra Notre-Dame w Paryżu.


Jeżeli miałbym przedstawić definicję gimboateizmu i gówna w głowie to podesłałbym link do tego profilu.

#
źródło: comment_DmmfuVK53Sd3rYpOIAQBc1Hnfrpf4meQ.jpg
Małe oświadczenie, dla tych co jeszcze nie mają mnie na czaro. Dodałam wczoraj parę wpisów na temat pożaru katedry Notre Dame, symbolu chrześcijaństwa, zabytku. Aby było jasne, NIGDY nie byłam za niszczeniem czy paleniem symboli, w tym przodują katolicy, czego przykład mieliśmy niedawno w Polsce. To smutne, że spłonęło wiele malowideł ściennych, zniszczeniu uległy witraże i pewnie część dzieł sztuki, w tym sławne organy. Zupełnie mnie to nie cieszy jako ateistki, antyteistki.
źródło: comment_1Tb8Uux8WEipmDxuGXx1FHSSA3T68Uqo.jpg
Gorzko-śmiesznie czyta się posty ludzi z fanpage "Ateizm to przyszłość", gdzie są takie mądre opinie od osób, które uważają się za inteligentne, oświecone, tolerancyjne:

Andrzej Pobiegły: zamknąć wewnątrz wszystkich klechów i polewać benzyną

Wojciech Moruzgala: Pięknie się fajczy <3

Sylwia M Siwiak: Za malo wody swieconej mieli w kosciele?

Maja Karwat: proponuje płonący Licheń - tego to to mi nie szkoda, bo to kotłownia hajsu, która do historii nic pozytywnego nie
Zawędrowałem sobie na jakąś stronę apologetyczną, z całkiem pokaźną bazą obszernych tekstów. Spojrzałem na artykuł, w którym niejaki Jan Lewandowski próbował wykazać, że postrzeganie starotestamentowego Boga jako złego i okrutnego jest, przynajmniej w jakimś sensie, błędne. Argumentacja jest naprawdę urocza:
http://lewandowski.apologetyka.info/ateizm/okrutny-bog-starego-testamentu,1168.htm

Zacznijmy od wspomnianego już wycinania całych narodów w pień w Starym Testamencie. Gdy wyizolujemy to wydarzenie z pewnej obszerniejszej historii to wtedy zdaje się ono wyglądać jak bezsensowne okrucieństwo nakazane przez
Zacznijmy od wspomnianego już wycinania całych narodów w pień w III Rzeszy. Gdy wyizolujemy to wydarzenie z pewnej obszerniejszej historii to wtedy zdaje się ono wyglądać jak bezsensowne okrucieństwo nakazane przez Hitlera. Ale tylko wtedy ono tak wygląda gdy je wyizolujemy z pewnego szerszego kontekstu. Jeśli jednak spojrzymy na to samo wydarzenie w kontekście historii Rzeszy, to wtedy wygląda ono już zupełnie inaczej. III Rzesza miała władać światem aż po koniec czasów.
Dlaczego zostałem ateistą?”.
(...) Bowiem po podsumowaniu wszystkich okoliczności, które mnie doprowadziły do tego areligijnego światopoglądu można śmiało przyjąć, że nie mogło być inaczej – „musiałem” zostać ateistą, co postaram się zaraz uzasadnić.

Proszę też nie myśleć, że powodował mną jakiś psychiczny uraz z dzieciństwa, który zohydził mi instytucję Kościoła (np. ksiądz pedofil), nic z tych rzeczy. Tak się składa, iż księdza, który nas uczył w podstawówce religii, wspominam bardzo ciepło
źródło: comment_Z02XMyM5BnTAg1sFncpsxJ2jaK0ab5DH.jpg
Mój najlepszy ziomek jest bardzo wierzącym chrześcijaninem, ja ateistą. Często się spotykamy i rozmawiamy na temat: wiary, sensu życia, człowieczeństwa. Coś co on nazywa wyrzutami sumienia, ja nazywam moralnością, coś co dla niego jest opatrznością bożą, dla mnie jest szczęściem. I tak sobie siedzimy i gadamy... wymieniamy poglądy. Co ciekawe sporo się od niego nauczyłem a i on ode mnie chyba też, bo pokazuje mu inne podejście. I to w sumie tyle.