O Licheniu - Ziemowit Szczerek - Międzymorze

[...] tutaj nie ma co szydzić, tu trzeba przyjechać Polskę zrozumieć. Nie, żeby od razu się modlić, ale żeby zobaczyć to, co tak długo jako "prawdziwi Europejczycy" wypychaliśmy ze swojej podświadomości. Żeby zobaczyć, kim jesteśmy.

[...] To odbicie ludowej duszy, coś co wychodzi z trzewi polskiego narodu. [...]


#katolicyzm #kosciol #religia #gimboateizm #ateizm #ksiazki
motaboy - O Licheniu - Ziemowit Szczerek - Międzymorze

 [...] tutaj nie ma co szydz...

źródło: comment_BPl2KUwY1TA4x2QaQyGB1fWBTTYEoJt4.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@robert5502: Zwolennicy wyprowadzenia religii ze szkół powinni więcej mówić o pieniądzach jakie wchodzą w grę. Takie konkrety na pewno wpłyną na poparcie ze strony społeczeństwa. W końcu mówimy o dużych oszczędnościach w trywialnej sprawie. A i wpłynie to na stosunek społeczeństwa wobec kościoła, który w razie sprzeciwu wyda się bardziej pazerny, chciwy i egoistyczny.
  • Odpowiedz
O dowodzie ontologicznym cz.3

Część pierwsza była wprowadzeniem i kreśliła krajobraz krain apriorycznych. Część druga zawierała wyjaśnienia i rozważania natury technicznej, i choć było ich niewiele, to prawdopodobnie większość uznała je za nudne. Ta część, tym razem ostatnia, służyć będzie ocenie konkluzywności argumentu Anzelma. Nie można jednak pisać o dowodzie ontologicznym, nie poświęcając przy tym dostatecznie wiele miejsca jednemu z najsławetniejszych sloganów w historii filozofii, toteż zanim przejdziemy do kreślenia wniosków, wypada nam
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mlodszy_szaman_hordy: No właśnie to rozumiem xd. Chybia wiem, o co ci chodzi. W zdaniu:

skoro twierdziłem, że 'rozumienie słów nie oznacza pojęcia' to najlepiej było zacząć przykładów najbardziej wyrazistych.


miałem na myśli to, że przywołałem obiekty sprzeczne, bo najlepiej obrazowały to twierdzenie. Nie dlatego, że definicja Anzelma była sprzeczna.
  • Odpowiedz
Mój tata ma w sobotę 50 lat. Cała rodzina jest mocno wierząca - ojciec jest kościelnym, brat ministrantem i w ogóle. Zjazd rodzinny, impreza na sali poprzedzona msza w intencji ojca. Nie jestem wierząca, ale wiem, że to dla taty ważny moment i chciałabym z nim być - on zawsze był dla mnie tam, gdzie go potrzebowałam. Jako że msza jest w intencji ojca - moi rodzice i rodzeństwo będą siedzieli w

Gdzie siedziec podczas mszy, żeby nie rzucać się w oczy i nie przeszkadzać nikomu?

  • Katolik - siedź z tyłu - nie wyróżniaj się. 10.2% (222)
  • Katolik - siedź z tata - to ok siedzieć cały czas. 17.9% (387)
  • Niewierzący - siedź z tylu, nie odwalaj. 40.3% (874)
  • Niewierzacy - siedź z rodziną, ale nie uczestnicz. 31.6% (685)

Oddanych głosów: 2168

  • 120
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@factoryoffaith_: ja miałem podobną sytuację.
Usiadlem w pierwszej lawce i po mszy wujek-smieszek strzelił "oho, anon w pierwszej lawce, dobrze, ze chrystus z krzyża nie s--------l" xD

Dla Twojego taty to bardzo ważne, jeśli go szanujesz to zrób mu tą przyjemność i przemęcz się te 40 minut czy godzinę.
Ja uczestniczyłem, ale nie wykonywalem zadnych gestów i poleceń.
  • Odpowiedz
O dowodzie ontologicznym cz. 2

Dziś kontynuujemy naszą wyprawę przez jałowe ziemie aprioryzmu. W części pierwszej scharakteryzowałem dowody ontologiczne; wyjaśniłem też, co czyni je wyjątkowymi oraz zaznaczyłem, że pod tą zbiorczą nazwą kryje się mnogość wariacji, które zrodzone zostały u różnych źródeł i w różnych postaciach. W tej części, zgodnie z obietnicą, przedstawię dowód Anzelma.

‘Dlaczego Anzelm?’ ktoś mógłby spytać, ‘Wszak są argumenty współczesne, choćby ten Plantingi, który już omawiałeś’. Cóż, przede wszystkim powodem
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Turysta_Onanista:

(7) Zatem można pomyśleć o czymś wspanialszym niż Bóg (z 4 i 6)

(8) Zatem, na mocy definicji, można pomyśleć o czymś wspanialszym niż coś, ponad co nic wspanialszego nie można pomyśleć (sprzeczność)


W (8) trzymamy się definicji (wiadomo, bo poruszamy się w obrębie dowodu), jednak opcją B jest stwierdzenie, że ta definicja jest niepoprawna (bo można pomyśleć o czymś wspanialszym, czyli o istnieniu Boga w rzeczywistości a nie
  • Odpowiedz
@Racjonalnie:

jednak opcją B jest stwierdzenie, że ta definicja jest niepoprawna (bo można pomyśleć o czymś wspanialszym, czyli o istnieniu Boga w rzeczywistości a nie tylko w umyśle).


Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale uznanie, że definicja jest błędna w trakcie przeprowadzania dowodu, również doprowadziłoby do sprzeczności, bo 'na potrzeby' dowodu formalnego musimy roboczo przyjąć jej prawdziwość. Chyba że - biorąc pod uwagę to, co piszesz dalej - chodzi ci
  • Odpowiedz