O dowodzie ontologicznym cz.1

Po całkiem długiej przerwie wracamy do intelektualnej onanizacji i tym razem na warsztat ponownie weźmiemy jeden z argumentów teistycznych. Argument szczególny, albowiem po stronie ateistycznej jest on nierzadko wyśmiewany jako bzdurny (co w zasadzie spotyka wszelkie argumenty teistyczne), a po stronie, której winien być orężem, również nie budzi większego entuzjazmu. Mowa o argumencie ontologicznym. I już teraz wypada zaznaczyć, że pojęć argumentu ontologicznego oraz dowodu ontologicznego będę używał zamiennie,
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Djakninn0: Tak se zażartowałem. W przeciwieństwie do 'racjonalnej' części ateistów jestem irracjonalnym zwierzakiem. Mam po prostu silne wrodzone przekonanie, że teistycznego boga niet, a jak dotąd nie napotkałem argumentu za teza przeciwną, który uznałbym za konkluzywny.

Co do wizji deistycznych i panteistycznych, to na takiego boga nie warto nawet splunąć.
  • Odpowiedz
@GothBoyy666: No akurat jeśli chodzi o "te wszystkie substancje" to nie ma w tym temacie nic prostszego do wyjaśnienia. Na początku (zaczynamy od tego momentu, pomijamy kwarki) były protony, elektrony i neurony. Z nich powstał pierwszy atom - wodór. Potem w gwiazdach zachodziła fuzja termojądrowa i tworzył się w ten sposób hel. Podczas wybuchu supernowych wydzielało się z kolei tyle energii, że mogły powstać pozostałe pierwiastki aż do żelaza.

Można
  • Odpowiedz
Są tu jacyś fani ''Stacja Ateizm''? Jest w stanie mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego pan Leszek Nowak notorycznie twierdzi, że ''twardy ateizm'' jest nie do obrony? Dlaczego miałbym udowadniać, że czegoś nie ma? To ktoś kto twierdzi inaczej musi przedstawić dowody. #ateizm #wiara #nurtujacemniepytanie
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

dlaczego pan Leszek Nowak notorycznie twierdzi, że ''twardy ateizm'' jest nie do obrony?


Zakładam, że pod tym terminem kryje się twierdzenie "Niemożliwe jest, aby jakikolwiek bóg istniał". Główny problem tkwi w tym, że nie mamy jednej definicji tego boga: jeśli jakaś się pojawi, to można udowodnić nieistnienie tego boga np. poprzez wykazanie sprzeczności w jego definicji.
Jednak problem z "bogiem" jest taki, że takiej jednej definicji nie ma, albo może być tak bardzo ogólna,
  • Odpowiedz
@wpiotr2221:

dlaczego pan Leszek Nowak notorycznie twierdzi, że ''twardy ateizm'' jest nie do obrony?


Jeśli dystynkcja twardy/miękki oznacza to samo co mocny/słaby u Flewa, czyli że twardy ateizm oznacza twierdzenie 'zdanie Bóg nie istnieje jest prawdziwe', to prawdopodobnie twierdzi tak, bowiem nie ma pojęcia, o czym mówi. Nieco usprawiedliwia go fakt, że takie przekonanie zrobiło się całkiem popularne, choć jak dotąd nikt go sensownie nie uzasadnił.
  • Odpowiedz
#ateizm Badanie opublikowane w czasopiśmie Neuropsychologia wykazało, że fundamentalizm religijny jest częściowo wynikiem zaburzeń czynnościowych w regionie mózgu zwanym korą przedczołową. Odkrycia sugerują, że uszkodzenie poszczególnych obszarów kory przedczołowej pośrednio promuje fundamentalizm religijny poprzez zmniejszenie elastyczności i otwartości poznawczej (termin psychologiczny, który opisuje cechę osobowości, która obejmuje wymiary takie jak ciekawość, kreatywność i otwartość umysłu).

link
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DigiDigi: Nie. Jakoś od zawsze wydawało mi się to sztuczne. Zwłaszcza w okresie gdy rodzice jeździli przez pół miasta do innego kościoła na jakąś msze gdzie ksiądz o dziwo nie pieprzył o pieniądzach szczerze, ale jak przyszła kolęda to oczywiście w koperte 50 zł na hehe nowy dach kościoła bo proboszcz wziął KREDYT I WIERNI MUSZĄ GO SPŁACIĆ.
  • Odpowiedz
podaje, że rzymskich katolików w Polsce jest ponad 90%.


@Vermeer: Oszustwo polegające na liczeniu ochrzczonych pewnie.
Poza tym pewnie blisko 90% deklaruje się jako "katolicy", bez zastanawiania się co za tym idzie.
  • Odpowiedz
Jestem osobą, która jest szczęśliwa.

Od dzieciństwa wpajano mi katolicyzm. Chciano, żebym był księdzem. Udzielałem się bardzo dużo w kościele, służyłem do mszy itd.

Jakieś pół roku temu zaczęła we mnie kwitnąć wątpliwość w to, że moja wiara jest czymś realnym, że Boga jednak być nie może.

W
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@animiesiewaz ale oczywiście. Religie jako systemy dają takie złudne zapewnienie, że koniec życia nie oznacza rzeczywiście końca, tylko jest swego rodzaju przejściem.

Ale odnoszę wrażenie, że jakby powoli odpuszczam ten strach. W końcu nie miałem wpływu na swoje narodziny, nie będę miał jakiegoś wielkiego wpływu na śmierć. Moje decyzje mogą co najwyżej trochę przybliżyć lub oddalić ten koniec.

Wieczorne rozkminy trochę mnie teraz rozbudziły, ale jutro niestety praca.

Dobranoc Mirabelko :)!
  • Odpowiedz
Dzisiaj obchodzimy święto trzech bogiń: Łady, Body i Leli. Symbolizowały one koło życia: młodość, płodność i starość. Palono święte ognie, w które wrzucano wonne zioła, by zaskarbić sobie przychylność bogiń.

Wraz z nastaniem chrześcijaństwa zostały zastąpione przez święta Katarzynę, Małgorzatę i Barbarę, by ostatecznie przemienić się na święto trzech króli.

Paląc zioła życzę Wam pomyślności w Nowym Roku. Niech Wam się szczęści, niech Wam się darzy!
#religia #ateizm
biuna - Dzisiaj obchodzimy święto trzech bogiń: Łady, Body i Leli. Symbolizowały one ...

źródło: comment_SOGZNhMfkiq4sXF8Xj1GFlcpCvZPGdKB.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Body


@biuna: Nie ma takiej bogini. Twój post to kompletna bzdura, nie było takiego święta. Właśnie dzisiaj sobie na jednej grupie rodzimowierczej śmieszkowaliśmy z tego, że ktoś taką głupotę wymyślił xD
  • Odpowiedz
@: bylo takie swieto... praktycznie w kazdej tradycji od egiptu po wikingow byly 3 boginie i podobna historia.. Kosciol dlugo probowal to ubic / ukrasc / zamalowac
  • Odpowiedz
@JackTheDevil90:

Wymieniasz wiele elementów w definicji King Konga które druga strona może podważać, więc ciągle mowa o tym "podnoszeniu poprzeczki" związanego z niezbyt ścisłą definicją. Jednak wystarczy spojrzeć na przypadek (na to chciałem bardziej nakierować) w którym obie strony uznają, że myślą o tym samym King Kongu i o tym samym Pałacu Kultury i Nauki i nie dochodzi tutaj między nimi do sporu w tej kwestii, więc nie ma podnoszenia
  • Odpowiedz