"Biada tobie. Biada twoim dzieciom, które poczynasz w ślepocie, nie wiedząc, kim jesteś; które poczynasz przez twój egoizm i dla twojego egoizmu; które poczynasz, żeby przedłużyć swoje, małe czy wielkie, jednako żałosne, bo prywatne Nazwisko; które poczynasz z nudów; żeby sprokurować sobie jakieś zajęcie; żeby sprokurować sobie swojski rodzinny klan i oddzielić się od prawdziwego bliźniego swego; żeby w tym swoim klanie czuć się autorytatywnie, patriarchalnie lub matriarchalnie z tytułem ojca lub
Śledząc zaledwie kilka dyskusji o czymś, co można by zbiorczo nazwać "sensem życia", da się zauważyć, że na pogląd jakoby bycie żywym było w porządku, to co się w tym życiu dzieje zaskakująco mało wpływa, a dużo więcej zależy od końcówki. Są trzy równoważne przekonania - nazwijmy je trójcą świętą - oczywiście niewyczerpujące puli możliwości, ale najczęściej rzucające się w oczy:
1) Przekonanie, że być żywym to przedsięwzięcie w pełni dobrowolne. No niby
#antynatalizm Hipokryzja normików/natalistów. Ginie młody chłopak, sportowiec, bokser -dobrze głupkowi. Tylko praca umysłowa i bezpieczne biuro. Nie dałbym pieniędzy na rehabilitację. Wiedział na co się pisze. U dziecka wykryto raka (czy inna rzadka choroba) - o nie, zły świat, dajcie pienionżki na rehe, to niesprawiedliwe, bożee
Jak mogłaby wyrażać siebie istota, która istnieje tylko na kartach książki? W sensie nie wie nic o ludziach i tak dalej, jest tylko istnieniem, które stworzył autor. Chyba mogłaby posiadać jakąś idee tego, że została stworzona? Chyba, żeby to spisać trzeba byłoby się dla uwiarygodnienia posłużyć językiem operując tylko jakimiś abstrakcyjnymi pojęciami? Chciałbym kiedyś coś takiego napisać. Bo się spieramy, czy jakaś tam #sztucznainteligencja ma świadomość, czy nie (wnioskuje po
@Ofacet: Nieuchronną konsekwencją przedłużania ludzkiego gatunku jest ogromna ilość cierpienia. Cierpienie jest niefajne, więc w sumie najlepiej by było wziąć i wyginąć.
@Ofacet: Jak najbardziej (choć uważam, że jest go zdecydowanie mniej, ale mniejsza z tym). Rzecz w tym, że szczęście w żaden sposób nie "kasuje" zaistniałego cierpienia. Stworzenie szczęśliwych ludzi nie zdejmuje z nas winy za stworzenie tych nieszczęśliwych. Jakoś nie przemawia do mnie argument, że co prawda część ludzi będzie umierała w niewyobrażalnych katuszach, ale za to reszta będzie miała w życiu całkiem spoko.
w sumie dobrze się stało - wygrana Trumpa = brak podjęcia kroków w sprawie globalnego ocieplenia = dalsze niszczenie środowiska = kompletna katastrofa w przeciągu najbliższych 30 lat = wymarcie ludzkości = sukces #antynatalizm #globalneocieplenie #koniecswiata #amerykawybiera2016
K---a. Czuję się jak w dniu świra. Siedzę w skm na czwórce i oczywiście dosiada się do mnie kobieta z bachorem, który ms ryj wysmarowany czekoladą i wyje jakieś melodyjki. #antynatalizm motzno
Jeśli niszczenie jest przemocą, tworzenie także jest przemocą. Prokreacja niesie więc ze sobą p-----c. W sposób oczywisty niesie ze sobą p-----c stworzenie tego, co musi zginąć.
Mahatma Gandhi, The Collected works of Mahatma Gandhi
@Werdandi: wow nie wiedziałem, że Gandhi miał tyle rozumu w głowie. Nabrałem dużego szacunku za ten cytat. Muszę więcej o nim poczytać. Dzięki za ten fragment
1. miej dziecko z chorobą arlekina 2. życie r-------e dla całej rodziny 3. szanse, że kolejne dziecko będzie miało to samo - 25%. 4. decyduj się na kolejne dziecko. 5. oczywiście rodzi się z arlekinem + porażeniem mózgowym w bonusie.
@sveg: kuwa ja tego po prostu nie rozumiem. to super, że chcieli mieć drugie dziecko, ale rodzenie dzieci z świadomością, że takie maleństwo może cierpieć przez resztę życia powinno być karalne. 'kochamy je, więc mu łatwiej to znosić' - nie kuwa, nie łatwiej
Rodzice nie mają żadnych moralnych praw do roszczeń wobec dzieci w jakiejkolwiek materii. Skazali dzieci na pewną śmierć oraz życie w świecie rządzonym przez psychopatów, pełnym wojen i niesprawiedliwości bez pytania ich o zdanie i najczęściej bezmyślnie. Rodzice powinni płacić tym dzieciom odszkodowanie oraz być obciążeni dużym podatkiem zniechęcającym do rozmnażania się.
@wysuszony: alimenty działają obustronnie, bo sąd może też nakazać płacić je dzieciom na swoich rodziców i są oparte na innych założeniach. Ja mówię o odszkodowaniu za śmierć i cierpienie, które wynika z aktu agresji jakim jest stworzenie dziecko.
Polscy antynataliści mają sporo do nadrobienia. Kiedy na Wykopie antynataliści ciągle szkalują ludzi i piszą jakim to p---------m gatunkiem jesteśmy, amerykańscy poszli o krok dalej i zaczeli szkalować Matke Naturę. Czytałem na Reddicie komentarze antynatalisty, który hejtował naturę, gdyż obrzydzało go to, że zwierzątka zjadają się na wzajem. xD #antynatalizm #bekazantynatalistow #reddit #natura
@Stooleyqa: no i co w tym śmiesznego, generalnie ten świat jest obrzydliwy skoro do funkcjonowania całego ekosystemu potrzeba tyle cierpienia, zabawne to może być chyba tylko dla psychopaty
@Stooleyqa: no bo to, że podstawą do przeżycia jest w----------e innych żywych istot to jakaś p--------a idea, ale ciężko winić ewolucje czy nature. Gorzej jeśli założymy, że jesteśmy tworem jakiejś istoty wyższej - Boga. Wtedy wychodzi, ze naszym stwórcą jest p--------y psychopata, który pewnie masturbuje się do ludzkiej stonogi. ( ͡°͜ʖ͡°)
Co słychać w #antynatalizm - tego roku w Wielkiej Brytanii powstała Partia Antynatalistyczna. Jest zarejestrowana w odpowiednim urzędzie, będzie można na nią głosować w wyborach. https://antinatalism.co.uk/about-the-anp/
Pięknie proszę @a__s o ustawienie obrazka z ich strony jako belki tagu.
#anonimowemirkowyznania Jestem nieudacznikiem. Jak sie pogodzić z tym że do końca życia będę ciężko z---------ł za c-----e pieniądze i już zawsze będe się martwił o to jak dożyje do następnej wypłaty? Rodziny nigdy nie założe bo mnie nie będzie stać, zresztą to nawet lepiej bo jestem samotnikiem i piwniczakiem, no i troche też #antynatalizm. Zawaliłem studia przez depresje, była to moja jedyna szansa na godne życie w
@AnonimoweMirkoWyznania: Przestań p-------ć. Jak zarabiasz źle, to zrób coś, żeby zarabiać więcej - kształć się, uczęszczaj na kursy, czytaj. Tylko ciężka choroba może być przeszkodą do spełniania marzeń, nie żadne p--------o "ojej, chyba mam depresję".
PodgnitaMurzynka: @Venro: jak się mało zarabia, to nie ma się pieniędzy na zapewnienie bieżących potrzeb, a co dopiero jakichś kursów potrzebnych do samorozwoju. Oczywiście można brać nadgodziny, ale po nich jest się tak zmęczonym że pada się na pysk. I tak się tworzy błędne koło..