@PrawilnyHeniek: nie widze sensu, mam 2 akwaria ktore pochlaniaja sporo czasu, lubie sie tym zajmowac i obserwowac, to taki moj maly swiat. Mysle tez nad kupnem jaszczurki moze kameleona, ale wczesniej chcialbym zrobic wieksze akwarium a w nim jak najbardziej naturalna mini dzungle aby to ladnie wygladalo.
Koniec świata, tym jest zbawienie. Przygotowywanie na ten koniec to zadanie mędrca i najważniejszy cel ascetycznych egzystencji. Apostoł miłosierdzia swoim wysiłkiem, jałmużną, pocieszeniem i cudami, z trudem ratuje od śmierci rodzinę, której jego starania wydłużają udrękę. Asceta natomiast ratuje całe pokolenia nie przed śmiercią, ale przed życiem.
Autor: Arthur Schopenhauer, Un Bouddhiste contemporain en Allemagne – Arthur Schopenhauer, 1870
Może Ci się wydawać, że twoje życie jest świetne, a wystarczy jeden czynnik, jedna tragedia, która zmieni twoje spostrzeganie. Dopadnie Cię to wcześniej czy później, tak już po prostu jest. #takaprawda #przemysleniazdupy Czy warto przenosić to na inne istnienia? #antynatalizm
Obserwacje z dni ostatnich: Rodziny z dziećmi i ich spotkania sprowadzają się tylko do gonienia za i pilnowania swoich kopii DNA. Nie da się ani zwiedzać w spokoju, ani normalnie porozmawiać. Nie dość że życie samo w sobie jest wymagające, to jeszcze ludzie ustawiają sobie level hard, przy okazji wciągając kolejne ofiary dla wirusa ewolucji i w imię przetrwania genów. Zastanawiam się, czy jeden z nich chociaż próbował zastanowić się jak skończą
@Bazarnia: Poza tym, dziecko to zabawka. Jak zrobi/powie coś śmiesznego to hehe haha ale fajny brzdąc, a za chwilę jak rozrabia albo krzyczy to zaczyna się nerwówka, klapsy i grożenie, że nie pójdziemy do parku czy coś. A ja mogę iść i włóczyć się gdzie chcę i kiedy chcę xD
@efilista: Tak i podniecanie się tym co zrobiło dziecko, miliard razy z tego samego. Ale to tylko jakieś 5 procent z całości, reszta to j----a walka o przetrwanie tak jak piszesz, groźby i próby "wychowania".
"Myślę że na świecie jest więcej ceny niż zysku i twierdzę że jest to wstrętne aby ktoś mi mówił że muszę iść do waszego "wesołego miasteczka". Jest to ohydne, że każesz mi iść tam i się uczestniczyć i się bawić gdy uważam to za obrzydliwe" ~ Wesołe miasteczko
Gdy widzę antynatalistę na ulicy, chłopaczka wpatrzonego w ziemię obmyślającego plan zostania ostatnim mesjaszem, wypromowania tej idei i zniszczeniem ludzkości (gdy wraca do domu siedzi na wykopie) Wypełnia mnie silne współczucie albowiem są to osoby które mogły nie zaznać w życiu miłości, być nie kochane, nie mieć kogo kochać. Nazywacie się przegrywami mówicie że życie jest niesprawiedliwe bo "nigdy mi nie dali" a "loszki to corvy" Chce tylko byście wiedzieli, każdy z Was może zmienić
@fapowiczowski o to chodzi. Trzeba ludzi sprowadzic do cierpienia, do momentu gdy zaczną sie chwytac kazdego głupiego pomysłu na jego zakończenie, az dojda do modlitwy. I tak powstaja wielce nawroceni - z cierpienia do zlamania czlowieka. Im wiecej cierpienia, tym chętniej ruszą do kościołów
@EfilismPL: Przykro sie slucha jak debile nie probuja zrozumiec co Gary ma na mysli tylko w---------a mu sie w pol slowa ze swoim belkotem. Cos w stylu "mam swiatopoglad i bede nim sral wszedzie, ale nigdy nie zweryfikuje jego prawdziwosci".