612 765 - 202 = 612 563

Miało być 150 km i powrót koło 21 ale z uwagi na świetną pogodę i "wolny czas" nie mogłem sobie dziś podarować dokręcenia do #200km :)

W okolicach 80 km spotkałem @s2ym3k (foto w komentarzu) który to siedział sobie grzecznie na ławce i czekał na transport-bo akurat dziś gdzie miał też w planach 200km zerwał hak :/ #tylemocywnogach :)
i.....a - 612 765 - 202 = 612 563

Miało być 150 km i powrót koło 21 ale z uwagi na...

źródło: comment_Os65yJLiTEmpLnqAwVEnNUfVRJlNHPy7.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

619 472 - 246 = 619 226

246 km i 2 km w pionie.
Dużo się działo - trzy razy złapał mnie deszcz, pioruny szalały podczas jazdy po mokrym bruku, w lesie pełno błota i kałuż, a na jeden podjazd obsunęła się ziemia z przylegających pól.
Kamerkę ma siostra na AMP w Jeleniej, więc bez zdjęć (a szkoda!). Jedynie dziś zrobiłem kilka fotek przed myjką.
#100km #200km
k.....a - 619 472 - 246 = 619 226

246 km i 2 km w pionie. 
Dużo się działo - trzy...

źródło: comment_3HjEHHHo1FnaoC7uyrxdwmSKAgZIlqpZ.jpg

Pobierz
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

630 873 - 245 - 227 = 630 401

Gdy 31 grudnia wrzuciłem na Mirko rowerowe podsumowanie 2015 roku to @metaxy zwrócił mi uwagę, że na mapie z wszystkimi przejazdami czegoś brakuje. Brakowało trasy pomiędzy Warszawą, a Terespolem gdzie czasami kręcę. Wczoraj naprawiłem ten defekt. Towarzyszył mi @Mikkeler więc w miarę szybko opędzlowaliśmy tę trasę. Nikt z nas nie jeździ dla cyferek ale cieszyliśmy jak dzieci gdy średnia wyszła lepsza niż podczas Tour de Warsaw. Po posileniu się rosołem mojej mamy Mikkeler wrócił tego samego dnia do Warszawy pociągiem. Ja wróciłem dzisiaj. Rowerem. Sam. Szaleńczych prędkości już nie było. Wszakże dzień wcześniej trochę poszaleliśmy i nie było już kolegi do dawania zmian.

Wpadło 16 nowych gmin do #zaliczgmine (Parysów, Borowie, Stoczek Łukowski - miasto, Stoczek Łukowski - wieś, Stanin, Łuków - miasto, Łuków - wieś, Trzebieszów, Łosice, Huszlew, Olszanka, Przesmyki, Kotuń, Mrozy, Cegłów,
o.....0 - 630 873 - 245 - 227 = 630 401

Gdy 31 grudnia wrzuciłem na Mirko rowerowe...

źródło: comment_QdXYFMEWzdh9G1rujGF7xPfkrcH5aK4H.jpg

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mortal84: @Ilana: @metaxy: @rybiksystemowy: @wspodnicynamtb: Dzięki za dobre słowo.

@metaxy: Czuję się nadzwyczaj dobrze. Wiadomo, że w nogach czuć te kilometry. Nic poza tym mi nie doskwiera. D--a już zahartowana i nie boli nic a nic. Problem to natomiast był przez pierwsze 30km jak wyjechałem z Terespola. Nogi były jak kołki i ledwo dawało się utrzymać prędkość 25-28km/h. Dopiero jak
  • Odpowiedz
635 712 - 45 - 212 - 29 = 635 426

Po ostatnich jazdach w deszczu ten tydzień rozpoczął się szukaniem źródła skrzypienia i stukania w napędzie. Na pierwszy ogień poszedł łańcuch, korba i suport. Wszystko rozebrane, przeczyszczone i nasmarowane. Tego dnia dla testów 29km. D--a, dalej skrzypiało. https://www.strava.com/activities/586592892

Kolejnego dnia postanowiłem przetestować czy to przypadkiem nie pedały. Mam przełożone spd ze starego Hexagona i kiedyś one skrzypiały. Więc podmianka na platformy i test:
http://i64.tinypic.com/sxc2ew.jpg
galonim - 635 712 - 45 - 212 - 29 = 635 426

Po ostatnich jazdach w deszczu ten tyd...

źródło: comment_QDr3h4PiF5e7248DuVh6XEjmo9w5usIS.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

646 757 - 203 - 16 - 17 - 73 - 84 = 646 364

Jak niedziela, to w góry!
Wypad w "nasz" Beskid w towarzystwie @Marcin_od_Tribana, @makyo i niewykopowego Grzegorza. A zaczęło się średnio, bo o nagrywaniu trasy przypomniałem sobie 7 km od domu...
Ale nic to, jedziemy. Klasyczny, rzec by można, postój na zaporze w Porąbce i na rozgrzewkę atakujemy pierwszą z naszego masterplanu okoliczną górkę, czyli Hrobaczą Łąkę. Wspólnie z Marcinem uporaliśmy się z nią całkiem sprawnie, ale łańcuch Grzegorza poddał się blisko szczytu. Klucz z multitoola nie podołał i trzeba było dzwonić po wóz serwisowy. Żegnamy się więc z naszym towarzyszem i ruszamy w stronę Międzybrodzia, gdzie mamy nadzieję spotkać @makyo, który podjechał sobie pociągiem do Bielska.
Zgrywamy się idealnie na skrzyżowaniu i aby uczcić tę wiekopomną chwilę, od razu (no dobra, parę minut gadamy, bo w sumie widzimy się pierwszy raz) podjeżdżamy na Nowy Świat. Podobnie jak Hrobacza, jest to jeden
Mortal84 - 646 757 - 203 - 16 - 17 - 73 - 84 = 646 364

Jak niedziela, to w góry!
...

źródło: comment_38CjOu5VlKOzQOob1Bytocjsb9e8aKMS.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

655 429 - 258 = 655 171

Ach cóż to był za w------l (258km i 3500-3800m w górę), czyli #rowerowykrakow z @bynon oraz 3-4 innymi Panami z krakowskiego OTR pojechał na Przehybę 1148m n.p.m. Małe info z altimeter.pl:

Długość podjazdu 11.8 km o średnim nachyleniu 6.9%. Przewyższenie: 811m.

Maksymalne nachylenie na 1km: 11.5%
metaxy - 655 429 - 258 = 655 171

Ach cóż to był za w------l (258km i 3500-3800m w ...

źródło: comment_deHBFCRg8tUJO4vK6LGeuNCP6PJuOql0.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

667116 - 205 = 666911

W końcu wolna sobota! Podpatrzyłem pomysł na Ogrodzieniec i żeby nie było za łatwo zrobiłem trasę przez Dolinki krakowskie. Jak się przekonałem nie jestem zbytnio dobrym planerem w północnych terenach, bo się wpakowałem w Ojcowski Park Narodowy. Jakby się ktoś zastanawiał czy można chodzić w szosowych butach po stromych szlakach podkrakowskich to odpowiadam: da się (ale nie polecam). Straciłem na tym dużo czasu, nerwów i pewnie niejeden turysta robił sobie ze mnie podśmiechujki - co za p---b jedzie szosą szlakiem po kamulcach i korzeniach, lol.
Dalej klasycznie za późno zacząłem dawkować jedzenie i już około ~70km był kryzys. Planowany obiad w Stodole w Ogrodzieńcu nie wypalił, bo wszystko było zajęte. Zamiast tego skorzystałem z jednego z wielu innych punktów i zapodałem lody, kawkę i trochę cukru pod postacią coli.
Z Ogrodzieńca droga 791 w stronę Klucz to jest mistrzostwo. Najpierw niewymagający podjazd, a potem praktycznie do samych Klucz zjazd, że 50x11 niewystarczało przy 100rpm. Również polecam przelot z Olkusza do Krzeszowic. Większość to zjazd w lesie, że 40kmh+ spokojnie się leci. Po drodze jest źródełko Eliasza i można uzupełnić bidony. Końcówka to Tenczynek i Sanka. W Tenczynku coś mnie podkusiło zobaczyć zamek. No jak Ojców przebrnąłem to i Tenczyn dam radę. Dopiero po fakcie się dowiedziałem, że podjazd drogą jest z drugiej strony, a ja głupi wspinałem się pieszo po pieszym szlaku, damn!
No nic, do 200 dokręciłem - morale się podniosło. Teraz czas na złocisty izotonik bogów.
trace_error - 667116 - 205 = 666911

W końcu wolna sobota! Podpatrzyłem pomysł na O...

źródło: comment_JYHSTKdabUxELidw4ffbYP3XdOW5C5Td.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mortal84: nic mi nie wiadomo o takim wypadzie, ale przyszły weekend jadę w rodzinne strony, a piątek mam pracujący :-( (ciągle mnie kusi podjechać tam autem i wyjechać na te przegibki i żary :D) a na koniec burger w Inwałdzie.
  • Odpowiedz
667699 - 203 = 667496

#rowerowywroclaw z @villemo69 , @Dewastators , @Bimbermaeister oraz @cherrycoke2l. 3 szosy, 1 uszosowiony przelaj i 1 mtb, Olesnica potem gorki w okolicach Trzebnicy oraz prababka, z czasem z miejsca 1:07, z czego 7s wpinania w spdy ... Potem szybkie siku i kanapka w domu i zium w strone Sobotki, nawrót w Nasławicach i pielgrzymka do Wrocławia. Tak do 150-160km było spoko, polecam siodelko WTB Volt, natomiast przy 170 kryzys i poszedl awaryjny redbull. Ogólnie spoko, w zeszlym roku o tej porze musiał mnie brat sciagać z sulistrowiczek po 65km na mtb, w zeszlym tygodniu 110 na mtb z wjazdem na szczyt Ślęży, a dzisiaj pierwsze 200km!

Dziekuje calej ekipie za mila atmosfere i wsprawcie w pierwszej czesci dzisiejszej jazdy, @villemo69 biedna jestes, szosa bedzie Ci sie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

667992 - 261 = 667731

W końcu znalazłem cały dzień dla siebie :D
Podsumuje na szybko bo padam na twarz...
Wyjechałem z domu po godzinie 4:00, celem Zwardoń.
Trasa: Katowice->Tychy->Kobiór->Piasek->Pszczyna->Zapora w Goczałkowicach->Zabrzeg->jakieś wiochy->Skoczów->Ustroń(droga dla rowerów wzdłuż Wisły to jakieś nieporozumienie...)->Wisła->Istebna->Koniaków->Zwardoń i powrót bardzo podobny, lecz inaczej pojechałem odcinek między Ustroniem, a Skoczowem (trochę się zgubiłem).
wojtasu - 667992 - 261 = 667731

W końcu znalazłem cały dzień dla siebie :D
Podsum...

źródło: comment_wdcdiIBeB8r57DMKmlBxx4gzfh1p6CYt.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pobiłem swój dotychczasowy rekord z 212km na 261km :D


@wojtasu: Pan nawet nie zauważy jak pojawi się pierwsze #300km, gratulacje.

przed sekundą pisałem gratulacje innemu mirkowi za 200, a tu 260. Co to się dzieje :D


@trace_error: Poziom rośnie, miło patrzeć.
  • Odpowiedz