Niedzielna ustawka z Feniksem Tychy. W sumie i tak zamierzałem w połowie odbić gdzieś w Beskid, bo sama feniksowa runda to za mało. Nadarzyła się ku temu dobra okazja po tym, jak dołączył do nas przypadkowy kolarz z pytaniem, czy ktoś jedzie na Kocierz. Ja mogę, ja! :)
Podjechaliśmy więc sobie razem na przeł. Targanicką i rzeczony Kocierz, a dalej już sam udałem się do McD w Żywcu. Po

















jeden z celów na ten sezon zaliczony - Kraków zdobyty.
Wyjazd przed 3 z Uniejowa, gdzie akurat byłem na działce, by zdążyć na 4.30 do Szadku, gdzie umówiony byłem z @Zelazko_MPM, który jako jedyny z #rowerowalodz postanowił towarzyszył mi w podróży. Spodziewaliśmy się, że będzie zimno nad ranem, ale rzeczywistość przerosła oczekiwania. Temperatura chwilami spadał do 10 stopni i mimo, że w okolicach Widawy zaczęło
źródło: comment_LLtspuQJdC7orlQhXfoTGxgCGWGiFlBu.jpg
Pobierz