Trzecia stówka z rzędu. Korzystam z pogody i nadganiam brakujące kilometry do średniomiesięcznego przebiegu. Po czterech miesiącach, powinno być cztery tysiące, a po roku, wiadomo. W kwietniu jeszcze trochę zabraknie, ale od maja już powinienem bez problemu wyjeździć miesięczny limit.
Na zdjęciu trasa S7 na wysokości węzła Tarczyn. Przejezdna od wczoraj, choć nie wszystkie wjazdy/zjazdy są gotowe. W każdym razie, rowerem już nie pojadę.
#rowerowyrownik



















No w końcu czuję, że żyję. Nawet wiatr w mordę przez 50 km nie zepsuł humoru. A wiało dzisiaj okrutnie. Babcia prosiła, żeby zawieźć ją na działkę, a że w okolicy wyczaiłem jeden #kwadraty blokujący wschodnią ścianę mazowieckiego. No to lu rower na przyczepkę i jedziemy po huncwota ze zdjęcia ( ͡º ͜ʖ͡º) okolica mega nudna. Nawet kawałka
źródło: temp_file.png7720369809520750852
Pobierz