Kiedys w podstawowce, na lekcji muzyki, nauczycielka zrobila nam test w formie teleturnieju Jeden z dziesieciu. Juz nie pamietam ilu bylo graczy, ale kazdy mial trzy szanse. Dzien wczesniej duzo czasu poswiecilem, zeby sie przygotowac i mialem calkiem niezle opanowany material. Niestety obralem zla strategie, nie chcialem nikogo wyeliminowac i rozdawalem pytania po rowno. Mimo, ze sam dobrze odpowiadalem, to reszta klasy zaczela wszystko rzucac na mnie i szybko wypadlem z gry.

akaisterne









