Byłem ostatnio na Ostatniej Rodzinie. Film ogólnie bardzo OK i polecam jak najbardziej, ale to ne będzie recenzja. Ja o czymś innym.
Ogólne w kinie nie mam zwyczaju nic jeść, ale do dwugodzinnego (a nawet ponad, bo jeszcze reklamy) filmu warto by było mieć coś do picia. No to w kasie kina kupiłem sobie małą butelkę wody mineralnej, no i ja właśnie o tym.
Zgadnijcie, ile



















Wrzuciłem do gotowania kaszę, która musi się gotować 20 minut, po czym zabłądziłem na mirko i nie wiem ile mi jeszcze zostało czasu do jej wyciągnięcia.