Jak ktoś mówi, że to był dobry mecz, to ewidentnie jest fanem soccera. Wolę 2:1 gdzie jest jakaś taktyka, zaangażowanie, emocje, niż takie orlikowe granie oldbojów. I myślę, że każdy fan piłki nożnej, który ogląda coś więcej niż mistrzostwa raz na 4 lata uważa tak samo. Ten mecz to był popowy hit zmanierowanej gwiazdki, a w finale czeka nas symfonia Beethovena. Byle leszcz nie zrozumie i będzie narzekał, że nie pomacha dupą

fredperry












