W #japonia, kawałek na południe od Osaki, znajduje się kocia linia kolejowa. Kursuje po niej pociąg-kotek z uszkami i wibrysami, a naczelnikiem ostatniej stacji na trasie też jest kot (na zdjęciu poniżej). Można kupić koci deser i miliony pamiątek. Dokładniej o tym, wraz z wieloma zdjęciami, piszę TUTAJ.
Przyjeżdżają tam nawiedzone "kociary" z całego świata. No przepraszam, sam uwielbiam #koty i sam je mam, ale...
#tokio. Szesnastowagonowy Shinkansen jako pociąg z Tokio do Osaki wyruszył przed chwilą ze stacji początkowej.
Te pociągi przejeżdżają przez większość kraju i osiągają prędkość około 300 km/h. Ale najbardziej zadziwiająca jest ich częstotliwość. W ciągu dnia kursują nawet co dwie-trzy minuty!
Kolej w Japonii to także stare i powolne wagony motorowe, pociągi-kotki albo pociągi-Pokemony. Pojeździłem, pofotografowałem i opisałem. Zapraszam wszystkich - wpis tutaj, a znalezisko tutaj :)
@ff_91 Ja przypłynąłem do Japonii promem, do takiej małego miasteczka - Sakaiminato. Stamtąd musiałem się dostać do Hiroszimy. Pierwszy pociąg jaki wsiadłem to był właśnie taki śmieszny wagonik. Akurat jechałem z poznanymi na promie parą starszych Anglików i takimi młodymi Niemcami. Wsiadamy do tego wagoniku, jedziemy powoli a ja do wszystkich dla jaj, że "łał, a więc to jest ten słynny Shinkansen". Anglicy banan na twarzy, a Niemcy: "no co ty,
@metaxy: tak, przyznała to oficjalnie Rada Osiedla Wilda choćby na Facebooku. Zresztą zrobiła się dzisiaj afera z tego powodu i dzielnicowe grupy na fejsie aż huczą. Drugim, mniej istotnym z powodów, miał być fakt, że rowery stały na chodniku i był problem z przejściem (a jak samochody stoją, to jest spoko).
#urbex czy #urbanexploration to hobby polegające na odwiedzaniu opuszczonych, trudno dostępnych miejsc. Zazwyczaj odwiedza się stare fabryki, kamienice, kościoły. Ale czasem trafi się coś dużo bardziej nietypowego. Na przykład kilkunastometrowy opuszczony... smok :D
Zdjęcie zrobiłem w opuszczonym parku rozrywki. Pełna fotorelacja znajduje się tutaj, a znalezisko - tutaj.
@Pangalaktyczny-Gardlogrzmot: a to jest gdzieś napisane na twarzy, czy się jest muzułmaninem? Słuchaj no, mam bardzo dużo pozytywnych doświadczeń z odwiedzin moich "egzotycznych" znajomych. Mili i pomocni ludzie, uśmiechające się kasjerki w sklepach, sypiące się zaproszenia typu "ooo, powiedz mu, żeby odwiedził też moje miasto", znajomi, którzy wpadają znienacka i przynoszą "typowo polskie" prezenty dla gościa z zagranicy... Uważam, że Polska jest bardzo przyjaznym i gościnnym krajem. Wiadomo, incydenty zdarzają
Ten imponujący budynek to Chan Szatyr (dosłownie "namiot chana"), ogromne centrum handlowe w śródmieściu Astany, stolicy Kazachstanu. Jakie to śródmieście, widać gołym okiem - przed budynkiem znajduje się obowiązkowy w dzisiejszych czasach znak "I <3 Astana", przed którym wszyscy turyści robią sobie zdjęcia, podczas gdy z tyłu rozciąga się już bezkresny step...
Chan Szatyr ma 150 metrów wysokości i został zbudowany według projektu brytyjskiego architekta Normana Fostera. Według założeń ma zapewniać mieszkańcom
Był 1907 rok, gdy angielski inwestor zapukał do drzwi islandzkiego rolnika Tómasa Tómassona. Na należącej do Islandczyka ziemi znajdował się potężny wodospad Gulfoss, który biznesmen chciał kupić, a następnie ujarzmić przy pomocy elektrowni wodnej.
"Nie sprzedam mojego przyjaciela" - miał odrzec Tómasson, odrzucając propozycję.
To ładna legenda, doskonale ukazująca podejście Islandczyków do ich największego bogactwa - cudów natury.
Co do elektrowni wodnej to słyszeliśmy też wersję o córce właściciela terenu, gdzie znajduje się Gullfoss, która sprzeciwiła się inwestycji grożąc skokiem do wodospadu w przypadku rozpoczęcia budowy. Z realizacji projektu więc zrezygnowano, a obrończynię uwieczniono na płaskorzeźbie znajdującej się na trasie ponad wodospadem. Oficjalnie inwestycja nie doszła do skutku ze względu na niedopełnienie formalności.
@zolwixx: nie, ale jeździłem na stopa przez totalnie zaśnieżony step, gdzie nawet drogi nie było widać, a kierowca opowiadał mi o tym, że kobiety powinny nie wychodzić z domu i że Putin jest nadzieją dla świata. Było super. Link ;)
@ff_91: a wiesz ze czasem banany bardzo łatwo oddzielają się od tej części? Widać to z resztą na innych. Nikt nie będzie brał bananów w dwóch częściach, tej
@ff_91: goqno prawda, ze tak bylo. Na gorze zdjecia tez masz w tym miejscu ulamany koniec, wiec to raczej babany co sie rozpadaja niz intencja kupujacego
@Dwadziescia_jeden: moje poślady są luźne, ale to bodajże 539573285628742 taki tekst w tym tygodniu, a akurat od Ciebie oczekiwałbym nieco trafniejszej refleksji; ale widać Cię przeceniłem ;) Pozdrowienia!
Przyjeżdżają tam nawiedzone "kociary" z całego świata. No przepraszam, sam uwielbiam #koty i sam je mam, ale...
Na kociej linii
źródło: comment_YPknllQzIMXu5MC4B1sZUWOWCkSvGQMd.jpg
Pobierz