Wpis z mikrobloga

Koleżanka ma JDG.
Co miesiąc 2 tysiące w błoto.
W błoto zwane „składką zdrowotną”.

Jej dziecko dostaje wysypki.

Lekarka na NFZ:
– „To pewnie pokrzywka”
– „Skierowania nie dam”
– „Dermatolog? A po co?”

Dwa dni później dziecko wygląda, jakby zasnęło w ognisku.

Już nie pytasz czy to zapalenie.
Pytasz tylko: grzyb? bakteria?
Bo najwyraźniej szybka diagnoza to w tym kraju luksus.

Efekt?
– Dermatolog prywatnie: 250 zł
– Apteka: 400 zł
– Refundacja? Nie ma.
– Przepraszam? Nie ma.
– Odpowiedzialność? A weź, nie rozśmieszaj.

Więc koleżanka pyta:
„To po c--j ja płacę składkę zdrowotną?”

I to nie jest pytanie roszczeniowe.
To jest pytanie człowieka okradanego legalnie przez własne państwo.

Ja?
Płacę 3 tys. miesięcznie.
Bywało więcej.
I wiem doskonale, co to znaczy usłyszeć „proszę czekać” w kontekście czegoś, co może cię zabić.

Bo ten system NIE leczy.
Ten system broni budżetu.

Lekarz POZ to nie opiekun zdrowia.
To bramkarz kosztów.
Każde skierowanie = ryzyko wydatku.
Więc co się robi?
Nie daje skierowania.

„Poczekajmy.”
„Obserwujmy.”
„Nie ma wskazań.”
Z d--y.

A jak się pogorszy?
Masz dwie opcje:

Umrzyj w kolejce.

Ratuj się prywatnie.

Czyli:
– Płacisz tysiące złotych miesięcznie,
– A i tak kupujesz leczenie na własny koszt, jak pakiet streamingowy.

To nie jest ubezpieczenie.
To jest haracz.
Zdrowotny j----y haracz.

I teraz najlepsze:
Czytam dziś, że 80% pieniędzy na leczenie i leki idzie na 20% pacjentów – najczęściej tych, którzy nie płacą prawie nic lub nic.

Zanim ktoś mi tu wyskoczy z hasłem „solidarność”:
Nie mam problemu z tym, że chorzy kosztują.
Mam problem z tym, że:

– Ci, którzy płacą najwięcej, są traktowani jak intruzi,
– Szybka diagnostyka to luksus, nie standard,
– NFZ działa jak urząd widmo:
„Zostaw wiadomość po sygnale. Oddzwonimy nigdy.”

Średnia klasa w tym kraju?
– Finansuje system
– Finansuje prywatne leczenie
– Finansuje własne wypalenie i stres
– I jeszcze ma siedzieć cicho, bo „inni mają gorzej”?
Nie.

To nie jest brak empatii.
To jest sprzeciw wobec systemu, który nagradza niewydolność i karze aktywność.

I mówię to ja — ktoś, kto wydał ponad milion złotych na leczenie nowotworu.
Na początku diagnostyka. Potem leczenie.
Gdybym tych pieniędzy nie miał — dziś bym już tego wpisu nie pisał.
Bo bym czekał.
Aż rak sobie spokojnie urośnie.
Aż NFZ da mi czas, by spokojnie umrzeć.

Płacisz?
To s--------j prywatnie.

Tak działa polski „system ochrony zdrowia”.
Tylko że nie chroni nikogo.
Poza własnym budżetem.
  • 158
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sophos: tylko my to wszystko wiemy i to ze o tym przypomnisz nie zmieni tego faktu ze jesteśmy dymani
to coś podobnego do Konfitury z YT, dopóki w naszej mentalności nie będzie jedności, to nic tego nie zmieni
Oni to wiedzą i dlatego tak łatwo nas okradać
  • Odpowiedz
@Sophos: w miesiąc w miesiąc 2000zł? Kolejny co nie rozróżnia, że w składkach tylko cześć to składka zdrowotna a lwia część to chociażby emerytalna??xD
  • Odpowiedz
@turok2016: sam płacę 2-3k miesięcznie samej składki zdrowotnej, oprócz tego jest jeszcze składka ZUS społeczna, która idzie na emerytalną. Składka zdrowotna jest większa niż emerytalna (mówię o liniówce, nie skali) w moim przypadku, tak samo może być w przypadku (hipotetycznej) koleżanki OPa. Jednak sama kwota nie jest nierealna
  • Odpowiedz
  • 16
@Sophos: akurat po urodzenia syna korzystamy dużo z NFZ i jestem pod pozytywnym wrażeniem. Mało czasu czekamy na wizyty, mili i pomocni lekarze. W sumie to nie trafiliśmy narazie na żadnego gbura a w razie czegoś nagłego zawsze możemy dzwonić do neonatolog 24/7. Jedynie lekarz w poz średni bo przychodzi odklepać dzień 😅
  • Odpowiedz
@Sophos: Ja również mam totalnie inny obraz, wystarczy wybrać odpowiednio lekarza. A po drugie, co już wiele razy pisałem, czy będziesz również taki wygadany jak to samo dziecko będzie nagle potrzebować zespołu najlepszych neurochirurgów w kraju? No właśnie.. Polak to najmądrzejszy jest do szkody ;)
  • Odpowiedz
w miesiąc w miesiąc 2000zł? Kolejny co nie rozróżnia, że w składkach tylko cześć to składka zdrowotna a lwia część to chociażby emerytalna??xD


@turok2016: chłopie obudź się bo nie masz pojęcia ile ludzie płacą zdrowotnej, nie wszyscy robią za minimalną krajową
  • Odpowiedz
Płacę 3 tys. miesięcznie.

Bywało więcej.

I wiem doskonale, co to znaczy usłyszeć „proszę czekać” w kontekście czegoś, co może cię zabić.


@Sophos: czekaj, czekaj. Ktoś Cię oszukał, że jak płacisz więcej od przeciętego Kowalskiego na UoP to powinieneś otrzymać więcej? To tak nie działa.
  • Odpowiedz
@Sophos: wydaje ok 300 złotych miesięcznie na leki. Jeden z moich lekarzy którzy mi cyklicznie wypisują recepty stwierdził "a zobaczymy czy można panu jakąś refundację zrobić to może pan zapłaci coś mniej".
Można było. Na najtańszy że wszystkich leków. Różnica w kosztach? Mniej niż 10 złotych.
To już się nie pierdziele z tym i nie proszę bo to szkoda fatygi.
  • Odpowiedz
mówimy tylko o zdrowotnej, całościowo to więcej. Uwierz, że skoro tyle zarabiam, to rozróżniam te składki


@Sophos: tak, i koleżanka tyle zarabiając spłakała się o lek za 400 zł, gdzie ja trzy razy więcej wydaję miesięcznie na leczenie zwierzaka bez mrugnięcia, a nie płacę takiej składki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
PRAWIE 41 TYSIĘCY ZŁOTYCH MIESIĘCZNIE


również po odjęciu kosztów.


@czerwonykomuch: Straszne - pani przedsiębiorca śmie własną pracą zarabiać więcej od innych. Powinna za tą zbrodnię na kolanach oddać połowę żulom z pod
  • Odpowiedz