Ktoś mi wyjaśni czemu na każdym większym osiedlu nie ma baru mlecznego współfinansowanego przez Państwo?
- każdy obywatel mógłby zaoszczędzić 1-2 godziny z życia, -ceny byłyby niższe niż w restauracjach, ale nadal korzystniejsze niż gotowanie samemu pod względem czasu, -wzmacniałoby to więzi w społecznościach (dziś w bloku sąsiad z 2 piętra jest obcy dla tego z 4 piętra i ich dzieci też), -mlodzi coraz rzadziej uprawiają segz
@jmuhha bo restauratorzy muszą zarabiać, poza tym zagraniczne firmy, powiew zachodu, a "bar mleczny to obciach, zaścianek, średniowiecze" czy co tam sobie jeszcze wymyślą. Co z tego, że lepszych pierogów czy naleśników w 90% restauracji za 5x tyle nie dostaniesz, ważne że ma być zachodnio.
Jeszcze obsmarowywanie oszczerstwami takich biznesów, podrzucanie im szczurów czy karaluchów przez konkurencję albo nienawistników oraz sporo bzdurnych przepisów (jakimś cudem jednak chińskie restauracje z małymi kuchniami
@jmuhha bo ciężko zejść az tak z kosztami zeby mogłoby to masowe. Tak przynajmniej podejrzewam, jakby to bylo proste , zyskowne i możliwe to takie bary by powstawały ¯_(ツ)_/¯
@ly000: ministerstwo zamiast tego powinno znieść limity na rezydenturę i lekarski. problem by się sam rozwiązał poprzez konkurencję wśród lekarzy a nie jak teraz że może i usługi medyczne drogie ale za to słabe xD
Szukam firmy, która robi ciekawe projekty i docenia solidnych pracownikow. Rejon najlepiej między Bolesławcem a Wrocławiem.
Mam dobrą, spokojną pracę, kierownictwo jest spoko, ale niestety nie mam już możliwości dalszego rozwoju. Robię obecnie na tokarkach, ale przepracowałem też w życiu chwilę na frezarkach, takze temat nie jest mi zupelnie obcy.
W większości przypadków, moje poczatki w nowej pracy wyglądały tak, że sam musiałem nauczyć sie obsługi maszyny, sterowania, i ogarnąć cała resztę. Sam
@Przypadkowy: jak ona porównuje 178 cm wzrostu do bycia przykutym do wózka, fakt to sie nie nadaje do psychiatry tylko na solidny punch na mordę by się suka nauczyła kultury
Elo, Wczoraj minął dokładnie rok odkąd dowiedziałem się, że mam guza mózgu (skąpodrzewiak G3). Ścieżka do tej pory: - operacja w styczniu na świadomce (doświadczenie nie z tego Świata) - terapia skojarzona radio/chemio w marcu/kwietniu, 30
@6poziomprokrastynacji: powodzenia i sił. Dzielny z ciebie chłop. Lekko ponad rok temu (w czerwcu) prawie straciłem życie, wyciągnęli mnie, straciłem oko, zęby, srogo byłem pozszywany, połamany dość. Udało mi się, że normalnie żyje, pracuje, ot jest normalnie tyle, że ciężko mi się czyta i pilotem nie będę już :) ale odczucia dnia codziennego typu brak konfliktow, mniej spinki mam identyczne jak tym. Trzymaj się a ja trzymam kciuki za sierpień.
@kanapeczkaa kocham czytać posty z tego tagu i żałuję, że nie mogę jeszcze sam na dzień dzisiejszy stworzyć takiej listy (za mało perfum poznanych aż tak cenie)
Od dłuższego czasu mówiłem małżonce żeby nie jeździła na rezerwie, bo to nie dobrze dla układu paliwowego, bo jak trzeba będzie gdzieś się szybko dostać to i tak będzie musiała zatankować. Za każdym razem mówiła że dobra dobra, nic się nie stanie i czepiam się. Pojechała dzisiaj rano do pracy, oczywiście na rezerwie i skończyło jej się paliwo xD. Oczywiście się nie przyznała tylko teść mi powiedział.
@Randy___Marsh: idź zagadaj czym jeździ, kontynuuj wątek przez parę dni a później podbij w tramwaju i zapytaj czy miał wypadek i co z motorem (bo w końcu siedzi w tramwaju a kask ma)
@Randy___Marsh @winda_orbitalna Mieszkasz w jakiejś dziurze bez komunikacji publicznej. Dojeżdżasz motorem do dworca kilka km. Zostawiasz motor pod dworcem i dalej jedziesz 20-30 km pociągiem do miasta. Wysiadasz na dworcu w mieście. Z dworca do pracy jedziesz tramwajem. Kask trochę kosztuje, więc zbierasz go ze sobą. Motoru raczej nie ukradną, ale kask ze schowka już tak. No i jeszcze może to być motor, który nie ma żadnego schowka/kufra.
@dan-ok ja tylko przypomne jak feministki jechały jak psa jej meza bo dostał połowe jej majatku. Uwazaly go za nieudacznika, i z jakiej racji mu sie ta kasa nalezy.
- każdy obywatel mógłby zaoszczędzić 1-2 godziny z życia,
-ceny byłyby niższe niż w restauracjach, ale nadal korzystniejsze niż gotowanie samemu pod względem czasu,
-wzmacniałoby to więzi w społecznościach (dziś w bloku sąsiad z 2 piętra jest obcy dla tego z 4 piętra i ich dzieci też),
-mlodzi coraz rzadziej uprawiają segz
źródło: 1000018860
PobierzCo z tego, że lepszych pierogów czy naleśników w 90% restauracji za 5x tyle nie dostaniesz, ważne że ma być zachodnio.
Jeszcze obsmarowywanie oszczerstwami takich biznesów, podrzucanie im szczurów czy karaluchów przez konkurencję albo nienawistników oraz sporo bzdurnych przepisów (jakimś cudem jednak chińskie restauracje z małymi kuchniami